Commerz Securities (Japan) Co. zmniejszył zatrudnienie o 20% i zamknął oddziały handlujące japońskimi akcjami w Nowym Jorku i Londynie. - Dokonujemy przeglądu wszystkich placówek i, niestety, będziemy musieli ograniczyć działalność tych, które osiągają mniejsze zyski. Nie wycofujemy się jednak z japońskiego rynku giełdowego - powiedział szef tamtejszego oddziału Masashi Kawasaki.

Główny indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 Stock Average prawdopodobnie już piąty rok z ostatnich sześciu lat zakończy na minusie. Dotychczasowe obroty w tym roku są o 17% mniejsze niż w ubiegłym, a więc spadają również przychody z prowizji maklerskich. Biuro maklerskie Commerzbanku poszło więc w ślady Societe Generale, ABN Amro, Credit Lyonnais i innych zagranicznych firm, które w tym roku zlikwidowały lub ograniczyły działalność maklerską w Japonii.

Czwarty co do wielkości niemiecki bank zwija też inne interesy w największej azjatyckiej gospodarce. Jego oddział bankowości komercyjnej w Japonii zapowiedział już, że nie będzie przyjmował nowych wniosków kredytowych i zwrócił się do klientów, by do końca grudnia spłacili krótkoterminowe pożyczki.

Commerzbank, który w Polsce jest właścicielem 50% akcji BRE Banku, poinformował w listopadzie, że zwolni ponad 450 osób na całym świecie, zatrudnionych w jego oddziałach bankowości inwestycyjnej. Ma to pomóc wydobyć się ze strat, które w III kwartale wyniosły 129 mln euro. Japoński oddział Commerz Securities w ub.r. finansowym zakończonym 31 marca miał stratę netto w wysokości 1,7 mld jenów (13,8 mln USD). Danych za pierwsze półrocze br. nie opublikowano. Commerzbank otworzył biuro maklerskie w Tokio w kwietniu 1987 r. - W obecnych warunkach rynkowych trudno jest utrzymać biuro w dotychczasowych rozmiarach, a więc przy takich samych kosztach stałych. Żeby przetrwać, musimy ograniczyć działalność - powiedział Masashi Kawasaki.