Tele-Fonika Kable, która zamknęła wiosną fabrykę w Ożarowie i zwolniła około 600 osób, nie chce zgodzić się na wznowienie produkcji. Wywiozła już większość maszyn do innych zakładów. Ze względu na protesty załogi, które zakończyły się bójkami z policją, firma wstrzymała jednak dalszy wywóz sprzętu. W obawie przed eskalacją konfliktu rząd postanowił pomóc pracownikom. Zaproponował m.in. utworzenie na terenie zakładu podstrefy jednej ze specjalnych stref ekonomicznych. Chce przyciągnąć inwestorów, którzy zatrudnią bezrobotnych z Ożarowa.

- Zarząd podjął decyzję o kontynuowaniu współpracy z Agencją Rozwoju Przemysłu, zmierzającej do szybkiego zagospodarowania terenu po fabryce. Jesteśmy gotowi do sprzedaży terenu na rzecz Skarbu Państwa lub wskazanego inwestora. Możemy też zamienić nieruchomości w Ożarowie na inne grunty, znajdujące się w posiadaniu SP - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Tele-Foniki Kable. Dodał, że zarząd spółki uważa, iż utworzenie specjalnego rejonu inwestycyjnego w Ożarowie jest jedną z możliwych metod szybkiego zagospodarowania terenu po fabryce. - Nie sądzę, aby znaleźli się chętni na produkcję kabli, ponieważ moce produkcyjne w kraju są znacznie większe od popytu - dodał J. Jurczyński. Na rynku spekuluje się, że uruchomieniem produkcji kabli w Ożarowie zainteresowany jest francuski Alcatel.

Teren FKO obejmuje około 36 ha. Jego wartość z budynkami szacowana jest na około 30 mln zł.