Wniosek o upadłość spółki złożyło Pekao. Czy będzie się odwoływać od niekorzystnego dla siebie orzeczenia sądu? - Na razie czekamy na uzasadnienie wyroku. Dopiero później będziemy podejmować jakiekolwiek decyzje - mówi PARKIETOWI Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao. Bank udzielił Szeptelowi 14 mln zł kredytu. Chce jak najszybciej odzyskać pieniądze. - Wszczynamy egzekucję zabezpieczeń na majątku spółki oraz normalną egzekucję komorniczą - informuje S. Łuczak.

Jakie aktywa Szeptela są zabezpieczeniem kredytu zaciągniętego w banku, nie wiadomo . - Nie mogę o tym mówić, to kwestia tajemnicy handlowej - twierdzi rzecznik Pekao. Z naszych informacji wynika, że chodzi o specjalistyczne urządzenia telekomunikacyjne, których natychmiastowy demontaż nie jest możliwy, a bez których spółka nie mogłaby świadczyć usług m.in. w regionie łomżyńskim.

Nie wiadomo, jak na działania windykacyjne Pekao zareagują inni kredytodawcy Szeptela. Nie przyłączyli się do wniosku o upadłość przedsiębiorstwa. Spółka negatywnie ocenia działania banku. - Działa zgodnie z prawem, choć dla mnie w sposób zupełnie niezrozumiały. Wie przecież, że chcemy spłacić zadłużenie najszybciej, jak to będzie możliwe, ale nie ułatwia nam zadania. Nie chce też z nami w ogóle rozmawiać, choć zdaje sobie sprawę z wysiłków podejmowanych przez nas w celu ograniczenia zobowiązań - komentuje Cezary Przybysławski, prezes Szeptela.

Dobrze informację o oddaleniu wniosku o upadłość przyjęli inwestorzy. Kurs Szeptela wzrósł wczoraj o 4,93%, do 1,49 zł. Ożywił się handel. Właściciela zmieniło ponad 167 tys. akcji przedsiębiorstwa.