Warszawiacy nie powinni jednak zbytnio się cieszyć, bo pieniądze na metro dostaną pod kilkoma warunkami. Jeśli do końca trzeciego kwartału przyszłego roku da się zaoszczędzić na obsłudze długu minimum 135 mln zł, to podziemna kolejka dostanie 35 mln zł. Reszta pójdzie na pomoc społeczną.
Więcej z akcyzy i ceł
Druga połowa zaplanowanej kwoty dla stolicy weźmie się z wyższych dochodów z akcyzy i ceł - o ile takie będą. Sejm spodziewa się, że do końca września przyszłego roku wpływy w tej części budżetu mogą być większe nawet o 545 mln zł, w porównaniu z tym, co zaplanował rząd. Opozycja określiła wówczas tę poprawkę jako wirtualną i propagandową.
- Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Komisja gospodarki i finansów przyjęła taką zasadę, że opiniowała te poprawki, które są realne, a nie wirtualne - mówił senator SLD Marek Balicki. Jego zdaniem, podobnie było ze środkami na remonty stołecznych wiaduktów w tym roku. - Bardzo mało prawdopodobne pieniądze - 35 mln zł - jednak się znalazły - mówił senator Balicki.
Izba wyższa wykazała się zresztą jeszcze większym optymizmem niż Sejm, bo zwiększyła pulę warunkowych dochodów z cła i akcyzy o kolejne 20 mln zł. Środki te mają zostać przeznaczone na pracownie internetowe w szkołach. Dzięki temu nieznacznie wyższe będą dochody i wydatki całego budżetu. Wpływy mają wynieść 155,7 mld zł, przy 194,4 mld zł wydatków.