Zdaniem Marka Łyżwy, wiceprezesa zarządu Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, polscy eksporterzy zaangażowani na rynkach wschodnich mają świadomość, że aby tam zaistnieć, nie wystarczy wysoka jakość i niska cena produktów.
- Trzeba jeszcze zaproponować atrakcyjne warunki płatności. Jednak ryzyko transakcji realizowanych w kredycie, czyli z odroczonym terminem płatności, jest wysokie. Wiąże się bowiem z niebezpieczeństwem braku zapłaty za wysłany towar lub zrealizowaną usługę - mówi M. Łyżwa. W tym miejscu pojawia się KUKE ze swoją usługą. - Jesteśmy po to, aby takie ryzyko ograniczać - mówi prezes Łyżwa.
I coraz więcej eksporterów korzysta z usług KUKE. Przedstawiciele Korporacji notują znaczny wzrost zainteresowania swoimi ubezpieczeniami od początku tego roku. - Wynika to w dużej mierze ze wzrostu dynamiki polskiego eksportu - uważa M. Łyżwa.
Od początku swojego istnienia KUKE ubezpieczyła kontrakty o wartości ponad miliarda złotych. Po pierwszych trzech kwartałach tego roku przypis składki brutto spółki wzrósł do 22,3 mln zł, z 18,7 mln w analogicznym okresie roku ubiegłego. Firma zarobiła po trzech kwartałach tego roku 8,3 mln zł, czyli o 0,8 mln zł więcej niż w pierwszych 9 miesiącach 2001 roku.