ABB potrzebuje środków, aby mógł finansować działalność w przyszłym roku. W 2003 r. będzie też musiał znaleźć 3,7 mld USD na spłatę zadłużenia. Tymczasem zasoby gotówkowe firmy niebezpiecznie spadły. We wrześniu br. wynosiły one "tylko" 1,3 mld USD, co spowodowane było m.in. kosztami postępowań związanych z oskarżeniami o stosowanie azbestu (łącznie 111 tys. osób domaga się od ABB odszkodowania w wysokości aż 1,1 mld USD) i wyraźnym pogorszeniem sytuacji niektórych działów - m.in. jednostki zajmującej się produkcją sprzętu potrzebnego do wydobywania ropy naftowej i działu produkującego kable.
Pogarszająca się sytuacja finansowa spółki spowodowała, że agencje ratingowe obniżyły w ostatnim czasie ocenę konglomeratu. Standard & Poor`s zmniejszyła w listopadzie rating firmy o 1 pkt., do "BBB-". Z kolei Moody`s w październiku obniżyła ocenę spółki do Ba2. Obie instytucje ostrzegają, że dalsze pogorszenie ratingów jest bardzo prawdopodobne. Od początku br. akcje ABB staniały aż o 70%. Jest to drugi najgorszy wynik wśród wszystkich 22 spółek przemysłowych, wchodzących w skład indeksu Bloomberg Europe 500.
We wtorek powiało jednak optymizmem. Nieoficjalne jeszcze informacje, że koncern porozumiał się z bankami, pobudziły wyraźną zwyżkę cen obligacji ABB. Wśród instytucji, które są największymi wierzycielami spółki, znajdują się - brytyjski bank Barclays, amerykańska Citigroup, Credit Suisse i niemiecki HVB Group.