Akcje ComputerLandu nie wzięły udziału w ostatnim ożywieniu koniunktury na GPW. Ich kurs jest dziś niższy niż 7 października, kiedy giełda rozpoczynała trend wzrostowy. Zarówno Prokom, jak i ComArch notowane są ponad 15% wyżej niż przed 2,5 miesiącami. Porównując ostatnie dokonania ComputerLandu i ComArchu należy zauważyć jedną istotną rzecz - nim akcje tej drugiej spółki rozpoczęły wzrost, ich kurs spadł do najniższego poziomu w historii (23 zł 10 października). ComputerLand w ostatnim czasie nie był tak nisko wyceniany. Za wcześnie jest zatem na wniosek, że zmiana w gronie liderów branży informatycznej jest trwała.
Wykres indeksu skupiającego spółki informatyczne pokazuje, że trend długoterminowy wciąż jest spadkowy. Ostatnia korekta, choć indeks zyskał w jej czasie ponad 20%, sytuacji tej nie zmienia. Zwyżka rozpoczęła się z poziomu 1 tys. punktów, najniższego od stycznia 1995 roku. W marcu 2000 roku wartość indeksu sięgała 9 tys. punktów. Gwałtowny spadek wskaźnika informatycznego wynika w głównej mierze z obniżenia kursów mniejszych spółek.
Ciekawa spółka
ComArch - w ostatnich tygodniach na akcjach ComArchu można było nieźle zarobić. Ich kurs, po wybiciu z formacji podwójnego dna, poszybował w górę, osiągając na początku miesiąca 32 zł. Obawiam się, że okazja do zarobku nie powtórzy się w najbliższych tygodniach.
Zadecydowały o tym trzy ostatnie sesje, w czasie których notowania ComArchu spadły łącznie o 11,5%. Wykres przełamał wzrostową linię trendu, która bardzo dobrze oddawała tempo ostatnich zwyżek. Dodatkowo w środę na wykresie pojawiła się luka bessy. Konsekwencją tych sygnałów powinien być spadek kursu, przynajmniej do 23 zł. Z tego poziomu na początku października rozpoczynał się trend wzrostowy. Ponieważ jest to jednocześnie najniższy kurs w historii tych akcji, załamanie zwyżek jest równoznaczne z powrotem do bessy. Jeśli spadek nie zostanie powstrzymany na poziomie 23 zł, ComArch straci pozycję wśród liderów branży informatycznej.