Reklama

Szósty zmysł

Pieniądze to szósty zmysł, pozwalający docenić pięć pozostałych. Tak przynajmniej niektórzy sądzą. Czy słusznie? Postanowiliśmy sprawdzić to w Mennicy Państwowej. Poza tym i czas wydał nam się odpowiedni, bo okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku to okres życzeń, w których słów o pieniądzach zazwyczaj nie brakuje. Pewnie z nadzieją, że pomogą właśnie w docenieniu owych pięciu zmysłów. A może i pozwolą na coś więcej...

Publikacja: 24.12.2002 09:30

- Proszę o oddanie do depozytu wszystkich monet, kluczy, telefonów - mówi pracownik ochrony. Później dokładna kontrola wykrywaczem metali. W końcu magnetyczna karta trafia do czytnika. Można wejść do Wydziału Monetarnego.

- To normalna procedura, której poddawani są wszyscy bez wyjątku - wyjaśnia szef wydziału Wojciech Suchner. - No, może nie do końca - uzupełnia zastępca dyrektora Zakładu Monetarnego Tomasz Klonowski. - Premier czy prezydent skorzystaliby ze specjalnych praw. Pewnie jeszcze papież. Na tym jednak koniec wyjątków. Specyfika naszego zakładu wymaga takich zabezpieczeń. I chyba nikt się temu nie dziwi.

Serce Mennicy

Zielono-żółta, stosunkowo niewielka hala produkcyjna. Serce Mennicy. Tu bite są wszystkie polskie monety. Po lewej i prawej stronie ustawione prasy Grabnera i Schulera - niemieckie urządzenia, zgodnie zaliczane przez fachowców do najlepszych na świecie. - O, przy tym Schulerze w 1994 roku otwierał nasz nowy zakład prezydent Wałęsa - mówi Wojciech Suchner. "Prezydencka" prasa jednak nie pracuje. Natomiast na pełnych obrotach działają dwie stojące obok, podobnie jak otaczarka, w której powstaje tzw. bezpiecznik monety (niewielka wypustka wokół monetarnego krążka chroniąca pieniądz przed ścieraniem). Maszyny wyrzucają setki złocistych krążków, które następnie trafiają do automatów monetarnych. To w nich specjalne stemple - z prędkością 13 sztuk na sekundę - sprawiają, że na wypolerowanych krążkach pojawia się awers i rewers. Mamy monety. Ale jakieś dziwne, bo z... dziurką w środku.

- To nasza najnowsza produkcja w obszarze monet kolekcjonerskich - mówi dyrektor Klonowski. - Właśnie produkujemy nową dwuzłotówkę z okazji kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To będzie pierwsza w historii Polski moneta z dziurką w środku. Zostanie wprowadzona do obiegu podczas przyszłorocznego, jedenastego finału Orkiestry 12 stycznia - dodaje. Do obiegu trafi dwa i pół miliona sztuk "orkiestrowych dwuzłotówek".

Reklama
Reklama

W dziale zajmującym się produkcją monet kolekcjonerskich powstają także srebrne monety, promujące inicjatywę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy o nominale 10 złotych (w pierwszym dniu obiegu będą kosztowały 36 złotych). Srebrnych monet z serduszkiem i wizerunkiem grającego na fujarce pastuszka wystarczy dla 47 tysięcy chętnych. Każdego roku emitowanych jest w Polsce kilkanaście różnych tematów monet kolekcjonerskich w ponad dwudziestu odmianach. Materiałem tych monet jest stop srebra Ag 925, złota Au 900 i czyste złoto Au 999,9. Są one wykonywane w najwyższej jakości, tzw. proof.

W światowej czołówce

Zakład Monetarny warszawskiej Mennicy należy do najnowocześniejszych na świecie. Składają się na to umiejętności pracowników, wyjątkowa technologia (w większości będąca efektem polskiej myśli inżynierskiej) oraz projekty plastyków (związanych etatowo z zakładem oraz artystów z zewnątrz). Tutaj między innymi, we współpracy z niemieckim producentem, przez 2,5 roku powstawały krążki - półprodukty do monet o nominale 1 euro. Mennica wykonywała także zlecenia dla Tajwanu, Armenii, Ukrainy, Cypru, Czech, Litwy, Białorusi... - Nie o wszystkich zleceniach możemy mówić, bo objęte są tajemnicą - szczególnie te dotyczące produkcji monet obiegowych - ale naprawdę należymy do światowej czołówki - przekonuje dyrektor Tomasz Klonowski.

Teza ta znajduje potwierdzenie w pracowni graficznej. Przeglądam tam informacje o nagrodzonych monetach. 6 lat temu nagrodę Konferencji Dyrektorów Mennic w kategorii najbardziej technicznie zaawansowanej monety obiegowej dostała na przykład nasza pięciozłotówka. Wśród wielu nagrodzonych jest też moneta kolekcjonerska o nominale 200 zł "Rok 2000" (kategoria najbardziej technicznie zaawansowanej złotej monety kolekcjonerskiej), doceniona przez dyrektorów mennic na spotkaniu w Canberze przed dwoma laty. W tym samym roku nagrodę w kategorii najbardziej zaawansowanej technicznie monety obiegowej dostały dwa złote z efektem kątowym, wydane z okazji nowego tysiąclecia. Projektantem był etatowy plastyk warszawskiej Mennicy Robert Kotowicz. To on jest też autorem projektu monet WOŚP czy wypuszczonych do obiegu numizmatów z okazji 20. rocznicy powstania Solidarności (na okolicznościowej 200-złotówce znalazły się m.in. portreciki dzieci artysty).

Nowością wśród okolicznościowych monet będą w pierwszych miesiącach przyszłego roku 2-, 10- i 100-złotówki, które będą bite z okazji 750-lecia lokacji Poznania. Ich autorką jest Urszula Walerzak, podobnie jak Robert Kotowicz, związana etatowo z Mennicą. - Ta praca jest naprawdę wielką przygodą. Pozwala na zrobienie czegoś, co dane jest rzeczywiście nielicznym - mówi.

- W 1764 roku Sejm Elekcyjny wybierając Stanisława Augusta na króla Polski, obarczył go obowiązkiem przeprowadzenia reformy monetarnej i uruchomienia nowej Mennicy. 10 lutego 1766 roku przeprowadzono w Polsce reformę menniczą, a zorganizowana od podstaw nowa mennica w Warszawie przy ul. Bielańskiej biła monety złote, srebrne i miedziane, a także medale i ordery - mówi prezes Mennicy Państwowej Janusz Pilitowski. - Wobec tych historycznych wydarzeń, śmiało możemy twierdzić, że jesteśmy chyba najstarszą firmą przemysłową na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych - dodaje. Przyszłość Mennicy wiąże się, jak mówi jej prezes, nie tylko z produkcją monet czy medali, ale także z Zakładem Metali Szlachetnych. Ten ostatni zajmuje się przetwórstwem metali szlachetnych o przeznaczeniu przemysłowym. Niedawno Mennica wydzieliła część przedsiębiorstwa i wniosła ZMS do powołanej spółki zależnej Mennica Metale Szlachetne. Obecnie poszukiwany jest dla niej branżowy inwestor, który mógłby m.in. poszerzyć rynek zbytu. Nowością w działalności Mennicy jest także powołanie spółki Mennica Technologie. Firma wiąże z tym przedsięwzięciem spore nadzieje.

Reklama
Reklama

Elektroniczny szósty zmysł

Mennica Technologie to początek pewnej nowej drogi w biznesie. Wiąże się z elektronicznym pieniądzem, od którego - jak twierdzą obserwatorzy rynku - nie ma ucieczki. - Od mniej więcej roku instalujemy i obsługujemy terminale, dzięki którym można "doładowywać" Warszawskie Karty Miejskie. W tej chwili pełnią one rolę biletów okresowych komunikacji miejskiej w stolicy. W niedalekiej przyszłości chcemy jednak, we współpracy z innymi partnerami biznesowymi, uzupełnić je o kolejne aplikacje - mówi prezes Mennica Technologie Marek Dróżdż.

Plany spółki to stworzenie pierwszej w Polsce elektronicznej portmonetki. Pomysłów jest sporo. W nowych technologiach konieczna jest jednak społeczna akceptacja. - Dlatego potrzebujemy trochę czasu nie tylko na negocjacje z kolejnymi partnerami, ale także na przyzwolenie tych, którzy z tego nowego elektronicznego pieniądza mają korzystać - dodaje Jerzy Cichowicz, członek zarządu MT.

Czy elektroniczny pieniądz też jest owym szóstym zmysłem, który pozwoli docenić nam pięć pozostałych? Przekonamy się, kiedy dostaniemy te elektroniczne portmonetki. Szkopuł tylko w tym, byśmy mieli je czym zapełnić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama