Po dwóch latach obowiązywania kodeksu spółek handlowych ten zbiór przepisów czeka nowelizacja. Prace nad nią trwają. Dlaczego?
Kodeks spółek do poprawki
- Ksh jest dwa razy obszerniejszy od poprzednika, ale niekoniecznie lepszy. Wykorzystuje siatkę pojęć odbiegającą w wielu wypadkach od definicji stworzonych przez kodeks cywilny, przez co wykładnia przepisów jest trudna, a poglądy prawników bywają krańcowo rozbieżne - uważa Artur Zawadowski, radca prawny w kancelarii Weil, Gotshal and Manges. Krytycznie ocenia ksh również Mateusz Rodzynkiewicz, partner w krakowskiej kancelarii Oleś & Rodzynkiewicz. Jego zdaniem, chybiony jest na przykład artykuł 230, wprowadzający wymóg uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w przypadku zaciągania zobowiązań o wartości przekraczającej dwukrotność kapitału zakładowego. - Przyjęte kryterium jest zupełnie arbitralne. Jeżeli już, to punktem odniesienia powinny być np. kapitały własne - powiedział M. Rodzynkiewicz.
W odróżnieniu od nich, Beata Gessel, partner w kancelarii Gessel i Wspólnicy, dobrze ocenia ksh. - Nie znaleźliśmy większych niezgodności ksh z ustawą Prawo o publicznym obrocie - podkreśla. Jej zdaniem, dla usprawnienia działania spółek, przydatne byłoby uzupełnienie zawartego w kodeksie przepisu o podwyższeniu kapitału (art. 431 par. 4) o zdanie "nie dotyczy w obrocie publicznym". Przepis ten zakłada, że uchwała o podwyższeniu kapitału zakładowego nie może być zgłoszona do sądu rejestrowego po upływie 6 miesięcy od dnia jej powzięcia. W przypadku spółek publicznych to za mało, gdyż postępowanie przed KPWiG trwa 2 miesiące, a na uplasowanie emisji potrzeba średnio 4 kolejnych.
Umarzaj drogo