30 grudnia Agora-Holding, spółka, która założyła Agorę SA i w dalszym ciągu ma dominujący udział w głosach na jej WZA, sprzedała pracownikom ponad 792,5 tys. walorów (1,2% kapitału) o wartości rynkowej ponad 38,8 mln zł. Papiery serii B i D kupowały osoby korzystające z takiego prawa w ramach planów motywacyjnych. Część objął Zbigniew Bąk, członek zarządu Agory, odpowiedzialny za nowe przedsięwzięcia. W efekcie dysponuje 92,5 tys. akcji spółki, które na wczorajszym zamknięciu warte były 4,6 mln zł. Pozostałe, przydzielone w grudniowej transzy papiery, objęły 293 osoby fizyczne.
Podobnie jak to miało miejsce do tej pory, przyznawane przez Agorę walory nie mogą być od razu sprzedane. Ich zbywalność została ograniczona. Co roku w lipcu na rynek trafić może 10 lub 20% z początkowej puli. Do tego czasu pozostaną na przechowaniu w Agora-Holding.
Osoby, które mają teraz w portfelu akcje serii B (Agora przyznała ich ostatnio 774,8 tys.) mogą sprzedać je wszystkie dopiero w lipcu 2007 roku, a Zbigniew Bąk - 5 lat potem. W przypadku papierów serii D ograniczenie wygasa w 2004 roku.
Po zbyciu akcji Agora-Holding posiada 14,6 mln walorów Agory, które odpowiadają 25,7% kapitału, ale, ze względu na uprzywilejowanie części z nich (5:1), uprawniają do wykonywania 41,28% głosów na walnym zgromadzeniu. Do dystrybucji wśród pracowników przewidziano jeszcze 8,5 mln akcji Agory (15% kapitału i 11,3% głosów).