- Nie mam jeszcze danych za grudzień, ale IV kwartał był zgodnie z naszymi oczekiwaniami słaby. W efekcie cały 2002 rok, po konsolidacji radiostacji, AMS i z uwzględnieniem magazynów grupa zakończy najprawdopodobniej przychodami na poziomie sprzed roku. Możliwy jest niewielki 0,5-procentowy wzrost - mówi Wanda Rapaczyński, prezes Agory.
Jak wyjaśnia, wyłączając konsolidację przejętej w ubiegłym roku poznańskiej spółki reklamy zewnętrznej Art Marketing Syndicate (Agora zapłaciła za jej akcje 179 mln zł i udzieliła pożyczek na kolejne 55 mln zł) i pionu radiostacji, przychody grupy spadną rok do roku o ok. 6%. - Liczony w ten sam sposób zysk operacyjny (EBIT) będzie niższy niż w 2001 r. o 35% - stwierdza W. Rapaczyński. Zarząd nie podaje szacunków co do wyniku netto grupy.
Rok 2003 nie zapowiada się lepiej od ubiegłego. - Zakładamy, że całkowite wydatki na reklamę w Polsce nie wzrosną. Ponieważ jednak telewizja systematycznie umacnia swoją pozycję, spodziewamy się, że udział prasy w reklamowym torcie spadnie - uważa W. Rapaczyński.
W związku z tym spółka nadal będzie prowadzić zdyscyplinowaną politykę kosztową. - Nie planujemy kolejnych zwolnień grupowych - zapewnia prezes Agory. W 2001 roku zmniejszono liczbę etatów o 5%. Na koniec września 2002 r Agora, jej spółki zależne i stowarzyszone (bez AMS) zatrudniały łącznie ok. 3719 osób.
W grudniu miną trzy lata, w ciągu których - zgodnie z zaprezentowaną w 2000 roku strategią - Agora miała uzupełnić grupę o spółki silne w innych niż prasa codzienna segmentach mediów. Wtedy też inwestorzy będą mogli rozliczyć zarząd z podjętych zobowiązań. - Jeśli okaże się, że nic znaczącego nie uda się nam jeszcze kupić, rozważymy wypłatę dywidendy - twierdzi prezes Rapaczyński. - Nie potrafię powiedzieć, czy w 2003 roku przejmiemy stację telewizyjną. Nadal będziemy zmagać się z projektem ustawy o radiofonii i telewizji. W dalszym ciągu zainteresowani jesteśmy kupnem nadawcy o znaczącym udziale w rynku, czyli takim, jakim dysponują TVN czy Polsat - dodaje.