Od początku środowych notowań rynki nowojorskie wykazywały skłonność do spadku. Przyczyniła się do niego seria nieprzychylnych rekomendacji oraz pesymistyczne prognozy dotyczące wyników amerykańskich przedsiębiorstw, które zaczynają właśnie publikację raportów finansowych. O większym spadku zysku poinformował wczoraj potentat branży aluminiowej Alcoa. Gorszych wyników spodziewa się także producent komputerów osobistych Gateway, a gigant informatyczny Intel nie liczy na wzrost popytu. W efekcie akcje tych spółek staniały. Tymczasem zapowiedź ograniczenia nakładów inwestycyjnych przez NTT DoCoMo pobudziła wyprzedaż walorów producentów sprzętu telekomunikacyjnego Lucent Technology, Nortel Networks i fińskiej Nokii. Pozbywano się także papierów lokalnych firm telefonicznych Verizon Communications, SBC Communications oraz BellSouth, do czego zachęcił inwestorów UBS Warburg. Perspektywa gorszych wyników sprawiła, że staniały akcje operatorów kasyn Mandalay Resort Group i MGM Mirage. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 1,02%, a Nasdaq o 1,58%.

W Europie inwestorów zaniepokoiła pesymistyczna prognoza brytyjskiego dystrybutora sprzętu elektronicznego Dixons, świadcząca o małym popycie konsumpcyjnym. Jego akcje staniały aż o 21%, a w ślad za nimi walory sieci domów towarowych Great Universal Stores, Pinault-Printemps-Redoute i Karstadt Quelle. W branży high-tech traciła Nokia, której wtórowały spadki notowań m.in. Philipsa oraz Siemensa. Na tym tle jaśniejszymi punktami były zwyżki cen akcji firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline, którą dodatnio ocenił Goldman Sachs, i brytyjskiego dystrybutora odzieży Next. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,82%, CAC-40 spadł o 2,12%, a DAX stracił do godz. 18.00 3,33%.

Na rynkach azjatyckich tokijski Nikkei 225 spadł o 1,6%, podczas gdy w Hongkongu Hang Seng zyskał 0,37%.

W naszym regionie przeważyła tendencja spadkowa. Praski PX-50 stracił 1,15%, a w Budapeszcie BUX obniżył się o 1,27%. Na parkiecie moskiewskim RTS spadł o 1,4%.