W czwartek kurs akcji Agory spadł o 6%, po tym, jak na rynek trafiło jednocześnie kilka negatywnych informacji. Zdaniem T. Chadwicka, mimo że zarząd spółki kilkakrotnie zapowiadał słabe wyniki za 2002 r., inwestorzy nie do końca zdawali sobie sprawę ze skali spadków. Tymczasem w wypowiedzi dla PARKIETU, Wanda Rapaczyńska, prezes Agory, przypomniała, że odnotowany w ubiegłym roku zysk operacyjny spółki był prawie o 35% niższy niż w 2001 roku. Dodatkowym impulsem do czwartkowej wyprzedaży była informacja, że działający na polskim rynku Axel Springer przygotowuje własną gazetę codzienną, która może stać się konkurencją dla "Gazety Wyborczej". Zdaniem analityka Merrill Lynch, na wycenę Agory negatywnie wpływa również ujawniona przez "Gazetę" afera korupcyjna.

Te trzy kwestie w połączeniu z nikłą nadzieją na przyspieszenie tempa wzrostu PKB mogą wymagać od zarządu Agory zwiększenia czujności - uważa T. Chadwick. Zaznacza jednak, że długoterminowe perspektywy są dla spółki dobre i obecna słabość jej akcji stanowi dobrą okazję do zakupów.

Biorąc pod uwagę wielkości ujawnione przez W. Rapaczyński, w raporcie z 10 stycznia ING Barings podniósł swoją rekomendację dla akcji Agory z "trzymaj" do "kupuj". Analitycy banku zakładali, że przychody medialnej grupy wzrosną w 2002 roku tylko o 0,3%, a zysk operacyjny spadnie w stopniu wyższym (o 6 pkt. proc.) niż to miało miejsce w rzeczywistości.

Jak się dowiedzieliśmy, ostatnie wypowiedzi prezes Rapaczyński będą przyczyną obniżenia prognoz wyników spółki przez Erste Securities. Biuro utrzyma najprawdopodobniej rekomendację "neutralnie" i wycenę na poziomie 46 zł. W piątek na zamknięciu za akcję Agory płacono 46,5 zł.