- Po stagnacji gospodarczej, z jaką mieliśmy do czynienia w 2002 r., w najbliższych dwóch latach oczekujemy umiarkowanego ożywienia - mówi Katarzyna Piętka z fundacji CASE. Jej zdaniem, PKB wzrośnie w tym roku o 2,3%, a w 2004 r. o 3,2%. Wzrostu gospodarczego na poziomie powyżej 2% w tym roku i powyżej 3% w przyszłym oczekują też inni ekonomiści biorący udział w seminarium. Najbardziej optymistyczny jest bank BPH PBK (odpowiednio 3% i 3,5%).

Ekonomiści zgadzają się również, że po długim okresie spadków, w tym roku zaczną rosnąć inwestycje (po raz ostatni ich wzrost miał miejsce w I kwartale 2001 r.; w III kw. 2002 r. spadły rok do roku o 6,3%). - W 2002 r. gospodarkę ciągnęła konsumpcja, w tym roku powinno się to zmienić, a taką rolę będą odgrywać inwestycje - uważa Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem, wydatki przedsiębiorstw na zakup maszyn i urządzeń zwiększą się w tym roku o 3,7%, a w przyszłym o 4,5%. Znacznie bardziej optymistyczne prognozy ma fundacja CASE, która oczekuje wzrostu w 2004 r. prawie o 10%.

Oczekiwania ekonomistów najbardziej różnią się jednak w kwestii dotyczącej wzrostu cen. Najniżej średnioroczną inflację w tym roku prognozuje CASE (1,2%), a najwyżej IBnGR (2,5%). W opinii M. Grabowskiego z Instytutu, mogą być trzy powody zwiększenia inflacji: wzrost cen żywności i paliw oraz osłabienie złotego. W 2004 r. największego wzrostu inflacji oczekuje BPH PBK, do 4%.

Dysproporcje w prognozach dotyczących wzrostu cen przekładają się też na oczekiwania dotyczące dalszych obniżek stóp procentowych. CASE i IBnGR spodziewają się w tym roku cięcia o 150 pkt. bazowych, a bank BPH PBK szacuje, że obniżka wyniesie tylko 50 pkt. i będzie ostatnią w najbliższych dwóch latach. Dlatego według BPH PBK, na koniec 2004 r. najważniejsza stopa procentowa NBP będzie równa 6,25%, wobec 6,75% obecnie. Największego poluzowania polityki pieniężnej (spadek stopy interwencyjnej do 4,25% na koniec 2004 r.) spodziewa się CASE.