Trzymiesięczny trend horyzontalny na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones rozciąga się pomiędzy 8240 a 9040 pkt. Na wykresie tygodniowym ten sam układ można interpretować jako prawie ramię potencjalnej formacji odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi znajduje się, podobnie jak opór na wykresie dziennym, w okolicy 9040 pkt. (wykres świecowy). Od zachowania indeksu po dotarciu do tego poziomu powinna zależeć średnioterminowa koniunktura na rynku amerykańskim. Przekroczenie tej bariery umożliwiłoby wzrost nawet w okolice 10 500 pkt., a tym samym znacznie oddaliłoby zagrożenie powrotem do długoterminowej bessy. Na razie scenariusz taki ma szansę realizacji i nie można go pomijać w swoich planach inwestycyjnych. Aczkolwiek widać pewne zagrożenia, które zmniejszają prawdopodobieństwo takiego właśnie rozwoju wydarzeń.
Sygnał od MACD
Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji wydaje się więc wstrzymanie z decyzjami inwestycyjnymi do momentu wybicia z konsolidacji. Największą przeszkodą stojącą na drodze nowej fali wzrostowej jest wykres tygodniowego MACD-histogramu. Wskaźnik ten, w trwającym od początku 2000 roku trendzie spadkowym, za każdym razem zniżkując ze strefy wykupienia, zwiastował rychły koniec średnioterminowego rynku byka. Podobnie jest i tym razem. Słupki histogramu podczas kształtowania wcześniejszego, listopadowego szczytu przez DJIA osiągnęły najwyższy poziom w historii, informując o bardzo dużym wykupieniu rynku. Zaraz po tym zaczęły zniżkować, co było równoznaczne ze średnioterminowym sygnałem sprzedaży. Ostatnio histogram próbuje powrócić do wzrostów, ale na wciąż wykupionym rynku nie będzie to łatwym zadaniem. Oczywiście istnieją szanse, że to byki wyjdą zwycięsko z rywalizacji pod oporem (9040 pkt.), ale nie można wykluczyć, że powtórzy się sytuacja z przełomu lat 2001/2002, kiedy wszystko, na co było stać kupujących, ograniczało się do fałszywego sygnału kupna i negatywnej dywergencji. Jeżeli zalecenia tego wskaźnika okażą się skuteczne, to już spadek średniej przemysłowej poniżej 9040 pkt. powinien zostać wykorzystany przez inwestorów do pozbycia się akcji. Z dużym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać wtedy przeceny do dołka z października 2002 roku (7286 pkt.).
30-letnia linia trendu
Podobnie sytuacja ma się w przypadku rynku technologicznego, choć tu, po blisko 3-letniej, silnej bessie, która zmniejszyła wartość Nasdaq Composite o blisko 80%, można znaleźć istotne, optymistyczne sygnały. Rozpoczęty w marcu 2000 roku trend spadkowy obniżył wartość indeksu do poziomu, w okolicy którego znajduje się linia blisko 30-letniego trendu wzrostowego. Zwyżki kursów akcji z końca 2002 roku doprowadziły natomiast do przebicia spadkowej linii trendu wspomnianej bessy. Takie zachowanie może sugerować, że trend niższego rzędu właśnie się zakończył i rynek czeka powrót do wzrostów. Spadek z grudnia 2002 roku można uznać jako ruch powrotny do przebitej linii trendu. O tym, czy taki scenariusz jest słuszny, powinien zdecydować ponowny test 1500 pkt. Pokonanie listopadowego szczytu przyniesie jeszcze jeden pozytywny sygnał, zapowiadający rynek byka. Zanegowane bowiem zostanie długoterminowe zalecenie pozbywania się akcji, ciążące nad rynkiem od momentu przebicia linii szyi, ponad 5-letniej formacji głowy z ramionami. Po wybiciu się ponad 1500 pkt. osiągnięcie 1900-2000 pkt. będzie bardzo prawdopodobne.