Reklama

Mogę się uśmiechać

Publikacja: 23.01.2003 09:39

Monika Olejnik: Panie Profesorze, wszyscy żyją plotkami, wczoraj Londyn żył plotkami, że minister finansów Grzegorz Kołodko podał się do dymisji i to spowodowało osłabienie złotego, co mogło się takiego stać?

Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej: Właśnie. Bardzo niedobrze jest, jeżeli rynek walutowy reaguje na plotki tak silnie, że prowadzi to do nagłego osłabienia kursu walutowego. To znaczy, że atmosfera na rynku jest niepewna, brak jest zaufania do podejmowanych decyzji politycznych, gospodarczych w Polsce. To znaczy, że każda plotka może skutkować podejmowaniem decyzji o zakupie czy sprzedaży. To jest niedobre. To znaczy, że wiarygodność i zaufanie do naszego rynku chwilowo nie są pewne.

Ale dlaczego inwestorzy wierzą w plotki? Wczoraj zaczęli sprzedawać złotego, a kupować waluty?

Są dwa czynniki. Jeden - krajowy. Tak jak powiedziałem, dużo się ostatnio dzieje, dużo jest wydarzeń politycznych w Polsce: przetasowania w rządzie, zmiany ministrów, wiceministrów, odkładanie niektórych posunięć gospodarczych. Na przykład, minister Kołodko podjął decyzję, że nie będzie przedstawiał swoich zamierzeń w zakresie reformy finansów publicznych, które miał przecież przedstawić w styczniu, najpóźniej w lutym, tylko przesunął to aż na trzeci kwartał tego roku (...) Jest jeszcze drugi czynnik (...) - zagraniczny, to, co się działo na Węgrzech. Bank centralny Węgier w sposób dość zaskakujący (...) podjął dwukrotnie decyzje o bardzo gwałtownych obniżkach stóp procentowych, zmasowanie interweniował na rynku walutowym, to spowodowało bardzo poważne osłabienie się forinta, ale jednocześnie inwestorzy ponieśli straty (...). W związku z powyższym boją się, że taka sytuacja może się powtórzyć również w Polsce. (...) Gdybyśmy byli bardzo wiarygodnym krajem, to żadne tego typu plotki i jakieś przecieki nie wpływałyby na rynek walutowy.

Ale jak Pan myśli, plotka była z Polski, czy plotka była z Londynu, bo pojawiła się w Londynie? Kto mógł być zainteresowany taką plotką?

Reklama
Reklama

Wie pani, trudno jest powiedzieć. Również na rynku finansowym wczoraj były plotki, że Ministerstwo Finansów, "interweniuje" na rynku walutowym, że upoważniło jakieś banki zagraniczne do zakupu walut na obsługę zadłużenia zagranicznego. Ja mogę powiedzieć, że w Narodowym Banku Polskim nie ma żadnej wiedzy na temat takich przedsięwzięć Ministerstwa Finansów.

A mogłoby to zrobić Ministerstwo Finansów bez powiadamiania banku centralnego? Rada Polityki Pieniężnej wielokrotnie nawoływała rząd do tego, żeby waluty na obsługę zadłużenia zagranicznego (...) zamiast kupować w Narodowym Banku Polskim kupowały na rynku walutowym, bo w jakimś stopniu osłabia presję na wzmocnienie złotego, a przecież cały czas rząd uważa, że złoty jest za mocny, że to przeszkadza eksporterom i nie służy polskiej gospodarce.

Plotka mogła wyjść z Warszawy czy z Londynu?

Trudno powiedzieć. Raz wychodzą z tego miejsca, raz z tego.

Minister finansów Grzegorz Kołodko skrytykował w wywiadzie dla "Warsaw Voice" politykę Rady Polityki Pieniężnej, powiedział, że niższe stopy procentowe skorygowałyby przewartościowany kurs złotego, bez potrzeby interwencji na rynku walutowym.

Ja się, pani redaktor, mogę tylko uśmiechać w tym miejscu. (...)

Reklama
Reklama

(Radio Zet, 22.01.2003,

Tytuł i skróty pochodzą

od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama