W dalszym ciągu brak jest dobrych wiadomości ze światowych rynków akcji. Zakończony tydzień znacznie pogorszył obraz najpopularniejszych wskaźników i potwierdził to, co do tej pory było jedynie przypuszczeniem - zmieniły one średniookresowe trendy na spadkowe. To stwierdzenie nie dotyczy jedynie Nasdaqa. Dopóki przebywa on ponad grudniowym dołkiem na wysokości 1336 pkt. wciąż możemy mówić o tendencji bocznej. Wiele jednak wskazuje, że niedługo dołączy on do innych indeksów. Najgorzej wygląda sytuacja w Londynie. FT-SE100 przełamał ubiegłoroczne minimum, co nie pozostawia złudzeń co do kierunku dalszego ruchu. O sile podaży świadczy to, że od 10 sesji nie zyskał on na wartości. To oczywiście przybliża moment odbicia, ale na trwalszy ruch w górę nie ma co w najbliższej przyszłości liczyć. CAC przebił najpierw wsparcie w postaci dołka z końca grudnia, a potem spadł poniżej minimum z końca października. To otwiera mu drogę do 2656 pkt. Podobna sytuacja jest na DAX-ie. Na razie nie ma powodów, by wierzyć w możliwość obrony dołka sprzed ponad 3 miesięcy.

Największe zmiany w piątek zaszły na wykresach indeksów DJIA i S&P500. Zamknięcie poniżej poziomu odpowiednio 8256 i 875 pkt. oznacza zakończenie trzymiesięcznej tendencji horyzontalnej i zapowiada dalszą przecenę. Cała sytuacja przypomina to, co działo się na tych indeksach od listopada 2001 r. do maja 2002 r. Wtedy również konsolidacja zakończyła się wybiciem w dół, co rozpoczęło silną falę wyprzedaży. Celem sprzedających będzie dotarcie do ustanowionych w październiku ub.r. minimów. Dla S&P500 wcześniej silnego wsparcia można upatrywać nieco poniżej 850 pkt., gdzie znajduje się niewielka luka hossy z 15 października.

Warto odnotować, że również na rynku węgierskim zmienił się trend. BUX zakończył dzień poniżej dołków z grudnia i stycznia, zapowiadając tym samym utrwalenie negatywnej tendencji.

Biorąc pod uwagę, że w średnim okresie trendy dopiero teraz się zmieniły, nie należy oczekiwać szybkiej poprawy nastrojów. Wiele wskazuje na to, iż najgorsze byki mają jeszcze przed sobą.