Zdaniem ankietowanych przez nas prawników, tzw. ustawy autostradowe są niezgodne z konstytucją. Chodzi nie tylko o poszczególne artykuły tych ustaw, które mogą zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, ale o cały mechanizm finansowania programu budowy autostrad, pozwalający na pozabudżetowe zadłużanie państwa. - Ustawy te, gdyby weszły w życie w obecnym kształcie, umożliwiłyby zaciąganie kredytów i innych zobowiązań przez spółkę Skarbu Państwa, która zarządzałaby dochodami z winiet. Jeżeli okaże się, że dochody z winiet będą niższe, niż się ocenia, zadłużenie będzie musiał spłacić Skarb Państwa. Taki mechanizm, według mnie, jest niezgodny z konstytucją i ustawą o finansach publicznych - uważa Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.

W jego opinii jednak, nie ma pewności, czy zaskarżenie tego mechanizmu do Trybunału Konstytucyjnego ma sens, gdyż TK może orzekać o niezgodności z konstytucją jednego artykułu czy całej ustawy, ale nie stwarzanego przez tę ustawę mechanizmu.

Z kolei Adam Jucewicz z Kancelarii Radców Prawnych Smycz, Kępiński, Jucewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. - Opłata winietowa może naruszać zasadę demokratycznego państwa prawa. Istotnym elementem tej zasady jest obowiązek poszanowania interesów w toku, np. przedsięwzięć gospodarczych i finansowych, rozpoczętych na gruncie dotychczasowych przepisów. Wprowadzenie winiet zmieni warunki prowadzenia działalności gospodarczej w sposób znaczący - mówi A. Jucewicz.

Dziś niezależne ekspertyzy na temat ustaw autostradowych ma przedstawić ministrowi infrastruktury marszałek Sejmu Marek Borowski. Na spotkaniu tym ma być też podjęta decyzja na temat dalszych prac nad ustawami. Zdaniem posła Andrzeja Różańskiego z Komisji Infrastruktury, sporne z konstytucją przepisy będzie można szybko zmienić podczas prac komisji. - Natomiast artykuły sprzeczne z prawem europejskim, co także zarzuciło nam biuro legislacyjne, w drodze wyjątku powinny zostać zaakceptowane przez Komisję Europejską już po wejściu naszego kraju do Unii - uważa poseł Różański. Informację tę potwierdził Jacek Goliński z departamentu prawa europejskiego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. - Wszystko zależy od tego, jak Komisja Europejska zinterpretuje przepisy tych ustaw - powiedział nam J. Goliński.