Po bardzo dobrym dla akcjonariuszy KGHM październiku i listopadzie dwa kolejne miesiące notowań przyniosły stabilizację kursu w przedziale 12,95-14,50 zł. W tym tygodniu zbliżył się on do jego dolnej granicy, co uzasadnia próbę oceny, jakie są szanse obu stron rynku przy teście tego ważnego wsparcia. Z analizy technicznej wynika, że więcej argumentów mają za sobą sprzedający.
W grudniu i styczniu doszło do przełamania dwóch kolejnych linii trendu, wyprowadzonych z jesiennego dołka. Następnego dnia po przecięciu drugiej z nich, na wykresie świecowym została utworzona pierwsza od blisko 4 miesięcy luka bessy, informująca o zachodzącej na rynku zmianie w układzie sił. Do tego jesienny wzrost dotarł do poziomu 61,8--proc. zniesienia fali spadkowej z pierwszych trzech kwartałów ub.r., więc musimy się liczyć, że mieliśmy do czynienia jedynie z jej odreagowaniem. Kierunek głównego trendu, trwającego od września 2000 r., zdecydowanie przemawia na korzyść podaży. Wnioski wynikające z analizy linii trendu potwierdza dzienny RSI, na którego wykresie doszło do przecięcia czteromiesięcznej linii tendencji rosnącej (stało się to jeszcze w grudniu) i późniejszego przebicia poprzedniego dołka. Dla posiadaczy tych papierów powodem do zaniepokojenia jest też wskaźnik akumulacja-dystrybucja. Podczas zwyżki z przełomu 2002 i 2003 r. bardzo nieznacznie zwiększył swoją wartość, sugerując wtórny charakter tego ruchu. Nie bez znaczenia jest to, że tendencja spadkowa na tym wskaźniku utrzymuje się od połowy 2000 r., co na naszym parkiecie nie jest zjawiskiem zbyt częstym.
Najbardziej pozytywnym czynnikiem jest przebieg MACD. Zarówno w wersji dziennej, jak i tygodniowej, znajduje się on w obszarze wartości dodatnich. O ile takie zachowanie dziennego MACD w minionym roku występowało kilka razy i nie przyczyniało się do trwalszej poprawy nastrojów, to warto odnotować, że tygodniowy MACD ponad poziom równowagi wyszedł po raz pierwszy od III kwartału 2000 r., co w dłuższym terminie należy odczytywać optymistycznie. Jesienne wzrosty przyniosły przełamanie linii trendu obowiązującego przez większą część ubiegłego roku, co z dotychczasową skalą zniżek (zabrały do tej pory 38,2% poprzedzających je wzrostów) pozwala na nutę nadziei na dalszą poprawę notowań.Powyższe elementy wskazują na to, że obraz spółki nie jest jednoznaczny, co tym bardziej uzasadnia do wskazania poziomów, związanych z dwumiesięczną konsolidacją, jako kluczowych dla dalszego rozwoju wydarzeń. W związku z tym, że w styczniu, licząc po cenach z zamknięcia, nie udało się wyrównać szczytu z 2 grudnia, stabilizację notowań można opisać dwiema prostymi równoległymi. Wtedy ewentualny sygnał sprzedaży będzie bardziej wiarygodny. Na jego podstawie uzasadnione stanie się oczekiwanie na osiągnięcie przez kurs poziomu 11,40 zł, wynikającego z wysokości trendu bocznego. Jednak zniżka tej skali w zasadzie przesądzi, że październikowo-listopadowa poprawa koniunktury była kolejną korektą w bessie. To zaś zagrozi dołkom ustanowionym w 2002 r. na wysokości 10,50 zł, a prawdopodobnie przesądzi o ich przekroczeniu. Zatem widać, że ewentualne przełamanie wsparcia w strefie 12,75-12,95 zł będzie miało długoterminowe konsekwencje. Zasłonięcie luki bessy pomiędzy 13,70-13,85 zł stanie się przesłanką do bardziej optymistycznego spojrzenia na wykres, ale sygnału kupna upatrywać należy dopiero w zamknięciu ponad 14,50 zł. Najbardziej aktywni inwestorzy mogą próbować kupna po 12,75-12,95 zł, licząc na odbicie od wsparcia i trwanie ruchu bocznego, ale trzeba się wtedy liczyć z zatrzymaniem zwyżki już przy 13,70 zł.