Niestety, cały ten okres, jak i zresztą ostatnie półtora roku notowań, charakteryzuje się bardzo małą płynnością. Od początku stycznia br. tylko na trzech sesjach wolumen przekroczył 500 akcji. Pomijając obroty, z technicznego punktu widzenia na najbliższych sesjach prawdopodobne jest odbicie. Ostatnia przewaga niedźwiedzi sprawiła, że rynek stał się mocno wyprzedany, co w połączeniu z bliskością wsparcia w obszarze 300-310 zł powinno zaowocować przynajmniej korektą. Nie można jednak wykluczyć, że w późniejszym terminie akcje spadną do około 250 zł. Tutaj ważne wsparcie wyznacza długoterminowa linia trendu wzrostowego (trwającego od początku 1995 roku) i dopiero w jej pobliżu można liczyć na poważniejszy atak popytu.