Wczoraj Cersanit poinformował, że po grudniowym zakończeniu drugiego etapu rozbudowy fabryki płytek ceramicznych i gresów w Wałbrzychu, osiągnął maksymalne moce produkcyjne, które wynoszą 12,4 mln mkw. rocznie. Styczeń okazał się rekordowym miesiącem ich sprzedaży. Spółka ulokowała na rynku 873 tys. mkw. płytek. - Fakt ten jest tym bardziej wart podkreślenia, że styczeń jest tradycyjnie okresem znacznego sezonowego obniżenia popytu na materiały budowlane - mówi nam Zbigniew Lange, prezes Cersanitu.
Wygląda więc na to, że decyzja zarządu spółki o trzecim etapie rozbudowy wałbrzyskiego zakładu była trafna. Część środków na ten cel ma pochodzić z prowadzonej obecnie emisji nowych akcji z prawem poboru. Zapisy będą przyjmowane do piątku.
- Przed podjęciem decyzji w sprawie kolejnych inwestycji przeprowadzaliśmy konsultacje z radą nadzorczą, w której zasiadają dwaj wiodący akcjonariusze Michał Sołowow i Artur Kłoczko. Pozytywnie zaopiniowali nowe projekty. Szerokie konsultacje z akcjonariuszami finansowymi utwierdziły nas jedynie w naszych planach. Nie powinniśmy mieć żadnych problemów ze sprzedaniem całości emisji - mówi prezes Lange.
Pozytywnie o sytuacji kontrolowanej przez Michała Sołowowa spółki wypowiadają się analitycy. Remigiusz Tarka z DM BZ WBK wycenił akcję na 58 zł (wobec 44 zł na wczorajszym zamknięciu). "Prognozujemy, że spółka, mimo silnej konkurencji, ulokuje na rynku krajowym i za granicą rosnącą produkcję. Do 2005 r. sprzedaż wzrośnie o ponad 70%, udział płytek w przychodach skoczy do ponad 50%, a marża operacyjna utrzyma się na poziomie 18%" - czytamy w raporcie. Prezes Lange, pytany o przyszłoroczne wyniki, powiedział tylko, że tak jak do tej pory spółka nie zawiodła swoich akcjonariuszy, tak i w roku bieżącym będą oni co najmniej usatysfakcjonowani.