Walory Stomilu zyskały wczoraj 3,8% i zamknęły dzień na poziomie 41 zł. Jest to najwyższy kurs od kwietnia 1997 r. Wysokie były również obroty, które wyniosły 3,4 mln zł. Papiery Dębicy zdrożały natomiast o 2,7%, do 57,50 zł. To najwyższe notowanie od czterech lat. Obroty również były wysokie, jak na Dębicę i zamknęły się kwotą 1,8 mln zł.
Analitycy są zgodni, że do wzrostów przyczyniły się głównie dobre wyniki spółek oponiarskich. Stomil w środę opublikował raport kwartalny i wczoraj rynek dyskontował te dane. Olsztyńska firma, kontrolowana przez Michelina, zarobiła w IV kwartale ponad 10 mln zł netto, a w całym ubiegłym roku 106,5 mln zł. Przychody zamknęły się kwotą 1,3 mld zł i były o 12% wyższe niż w 2001 r. Inwestorzy spodziewali się również dobrych wyników Dębicy i chętnie kupowali w czwartek jej akcje. Spółka zależna od Goodyeara wypracowała w IV kwartale 2002 r. 16,5 mln zł zysku netto. Przychody wzrosły w stosunku do poprzedniego roku o niespełna 12%.
- Wyniki firm oponiarskich na tle całej giełdy są bardzo dobre. Poprawiającą się kondycję Stomilu i Dębicy dostrzegły już jakiś czas temu fundusze emerytalne, które kupowały akcje. Ich udział we free float pierwszej ze spółek wynosi 69%, a drugiej 45% - mówi Robert Przytuła, analityk BM BGŻ.