Przedstawiciele ComputerLandu tłumaczą, że niższe wyniki to efekt inwestycji przygotowujących spółkę do dużych przetargów. - Na przygotowanie się do dużych przetargów, które mają realną szansę na rozstrzygnięcie w bieżącym roku, przeznaczyliśmy 29 mln zł. Są to projekty związane z wdrożeniem systemów informatycznych w PKO BP i PZU, kontraktami z Telekomunikacją Polską i szeregiem planowanych przedsięwzięć w sektorze publicznym, takich jak: TETRA, RUM, CEPiK - wyjaśnia Michał Danielewski, dyrektor generalny ComputerLandu. Spółka najwięcej zainwestowała w rozwój technologii dla sektora zdrowotnego (8 mln zł), finansowego i publicznego (po 6 mln zł) oraz telekomunikacyjnego (4 mln zł).
Podobnie jak w 2001 r. największy udział w jej przychodach, które wyniosły w 2002 r. 502 mln zł, miały sektory: bankowość i finanse (49%) oraz telekomunikacja (18%). W obu przypadkach nastąpił wzrost o kilkanaście procent. - Najbardziej zadowoleni jesteśmy z nowego obszaru działalności ComputerLandu, jakim jest sektor użyteczności publicznej - zaznacza M. Danielewski. W minionym roku sprzedaż spółki dla tej branży wyniosła 30 mln zł, a w bieżącym roku ma wzrosnąć do 70 mln zł. - W związku z opóźnieniami w przetargach, w sektorze publicznym i zdrowotnym panował w ubiegłym roku zastój. Z kolei wpływy z sektora przemysłowego spadły o 30% - mówi dyrektor generalny spółki.
Planowane rozstrzygnięcia, jeśli chodzi o kluczowe dla gospodarki projekty informatyczne, w połączeniu ze środkami na finansowanie, które pojawią się w związku z wejściem Polski do UE oraz realizacją programu offsetowego sprawiają, że zarząd ComputerLandu liczy na dynamiczny wzrost przychodów w ciągu najbliższych 2-3 lat. Poprawę wyników przyniesie jednak dopiero drugie półrocze 2003 r. Pierwsza połowa roku może być gorsza niż analogiczny okres ubiegłego roku. - Chcemy rosnąć o kilkadziesiąt procent rocznie. Czy będzie to 20% czy 90% zależy od wyników dużych przetargów - tłumaczy M. Danielewski. Ich wartość w ciągu najbliższych 3 lat ocenia na 4-8 mld zł.
Zapowiedzi dobrych wyników w najbliższych latach nie uchroniły jednak ComputerLandu przed ostrą przeceną. Jego akcje na zamknięciu piątkowej sesji wyceniono na 90 zł. Dzień wcześniej płacono za nie po 95,3 zł. Spadkom towarzyszyły wysokie obroty. Ich wartość przekroczyła 16 mln zł. Właściciela zmieniło 1,4% akcji.
DM BIG-BG.