Już w bieżącym kwartale w 12 krajach stosujących euro może dojść do spadku PKB - ostrzegła niedawno Komisja Europejska. Szef Europejskiego Banku Centralnego Wim Duisenberg powiedział podczas weekendowego szczytu krajów G-7, że w tym roku prawdopodobnie nie dojdzie do ożywienia gospodarczego w Europie Zachodniej. W ubiegłym roku głównym czynnikiem, który uchronił gospodarkę strefy euro przed recesją, był utrzymujący się wysoki poziom eksportu. Dotyczyło to przede wszystkim największej gospodarki w eurolandzie - Niemiec. Jednak prawie 25-proc. wzrost euro wobec dolara w ciągu ostatniego roku powoduje, że wyniki europejskich eksporterów są coraz gorsze.
Wśród firm, które najgłośniej narzekają na zbyt wysokie notowania euro, jest fińska spółka produkująca napoje do sieci restauracji McDonald`s - Huhtamaeki. Zarząd podkreślił, że nie zdołał zapobiec spadkowi sprzedaży w IV kwartale ub.r. o 9%, pomimo że zabezpieczył kontrakty walutowe, podniósł ceny produktów i przeniósł część produkcji do USA. - Wpływ zbyt mocnego euro był za duży - powiedział Bloombergowi Timo Salonen, dyrektor finansowy fińskiej spółki. Na podobne problemy wskazują też większe firmy, takie jak włoski producent motocykli Ducati czy francuski koncern wytwarzający sprzęt telekomunikacyjny - Alcatel. Druga ze spółek w tym miesiącu poinformowała już o siódmej z kolei kwartalnej stracie i podała, że w bieżącym kwartale sprzedaż spadnie o ok. 30% właśnie m.in. ze względu na zbyt mocne euro. - Nie mamy żadnych wątpliwości, że 2003 r. będzie dla nas równie ciężki jak ubiegły rok. Około jedna piąta naszej produkcji skierowana jest na rynek amerykański, więc słaby dolar jest nam bardzo nie na rękę - powiedział z kolei Christopher Spira, rzecznik Ducati.
Przedstawiciele firm, które są największymi eksporterami w Europie Zachodniej, zgodnie domagają się redukcji stóp przez EBC, która mogłaby doprowadzić do osłabienia euro.
Tymczasem dzięki mocnemu euro korzystają firmy spoza krajów stosujących wspólną europejską walutę. Na przykład, japoński producent motocykli - Yamaha Motor, poinformował, że zamierza zwiększyć sprzedaż w 12 krajach unii monetarnej. Podobnie czynią koncerny amerykańskie. Są one też w uprzywilejowanej pozycji, jeśli chodzi o rywalizację na innych światowych rynkach. Produkująca silosy zbożowe firma Behlen Manufacturing ze stanu Nebrasca właśnie wygrała wart 750 tys USD kontrakt w Meksyku. Ze względu na mocne euro rywalizację przegrał konkurent z Hiszpanii, dla którego kontrakt o takiej wartości był nieopłacalny.