Ponieważ koniunktura na rynkach akcji w dalszym ciągu jest bardzo słaba, pozostawiamy udział akcji w portfelu na niskim poziomie. Ponownie na zakup akcji przeznaczyliśmy ok. 10% środków. Po cenie 43,67 USD pozwoliło to na zakup 57 akcji. W przeliczeniu na złote jeden walor kosztował 169,54 zł. Od całej transakcji zapłaciliśmy 11 USD prowizji.

Od ponad pół roku kurs Zimmer Holding stopniowo pnie się do góry. W tym tygodniu przełamał ustanowiony w ubiegłym roku szczyt, co stało się bezpośrednią przyczyną kupna papierów tej spółki. Co równie ważne, w tym okresie kolejne korekty głównego trendu nie były zbyt mocne, choć pod koniec listopada "przydarzyła" się trzydniowa wyprzedaż, która spowodowała spadek notowań o ok. 15%. Od tego momentu zniżki nie przekroczyły 10%. Ma to znaczenie w kontekście przyjętego poziomu obrony, zakładającego pozbycie się akcji z chwilą spadku większego niż 10% od ostatniego maksimum. To oznacza, że sprzedamy je, gdy kurs spadnie poniżej 39 USD. Stanie się to równoznaczne z rozpoczęciem korekty mocniejszej od tych, jakie występowały przez 3 ostatnie miesiące, z jednoczesnym zanegowaniem sygnału kupna w postaci przebicia ubiegłorocznego szczytu.

Przez miniony tydzień poprawił się całkowity wynik portfela. Dolar sukcesywnie umacniał się względem złotego i ponownie zbliżył się do ważnego poziomu 3,90 zł. Podskoczyły również notowania obligacji o stałym oprocentowaniu (SP0307), ale nie doszło do pokonania tegorocznego szczytu. To z jednej strony sugeruje rosnącą nadzieję inwestorów na kolejne cięcie stóp procentowych przez RPP, a z drugiej - jest wyrazem niepewności co do tego, czy realne stopy mogą być w Polsce niższe. Jeśli realne stopy miałyby pozostać na obecnym poziomie, to aby ceny obligacji o stałym oprocentowaniu dalej rosły, musiałaby u nas wystąpić deflacja. Dlatego kształtowanie się ceny tych obligacji w kolejnych tygodniach będzie sygnałem, jak inwestorzy oceniają zagrożenie wystąpieniem w polskiej gospodarce tego zjawiska.