"Nie zidentyfikowaliśmy żadnych istotnych transakcji pomiędzy Stomilem a podmiotami powiązanymi, należącymi do Grupy Michelin, które - w kontekście oceny zgodności z zasadą ceny rynkowej - są lub były niekorzystne dla Stomilu" - czytamy w podsumowaniu raportu niezależnego audytora. Konkluzja w kwestii sprzedaży praw do znaków towarowych też jest pozytywna dla Francuzów. "Nie znaleźliśmy żadnych danych ani przesłanek, na podstawie których moglibyśmy uznać, że podmiot niepowiązany zapłaciłby wyższą cenę za prawo do korzystania z tych marek, zarejestrowanych za granicą" - uważa Delloite&Touche. - Jesteśmy szczęśliwi, że ten raport potwierdza w sposób ostateczny, że nie było żadnych nieprawidłowości w transakcjach między Michelinem i Stomilem - mówi Patrick Oliva, wiceprezes ds. korporacyjnych Grupy Michelin.
O tym, czy raport ostatecznie wyjaśnia wszelkie wątpliwości akcjonariuszy mniejszościowych, którzy zarzucali francuskiemu koncernowi transfer zysków ze Stomilu, przekonamy się najprawdopodobniej w poniedziałek. Tego dnia bowiem powinno odbyć się spotkanie mniejszościowych udziałowców. W piątek ich przedstawiciele nie chcieli komentować raportu, tłumacząc, że mieli za mało czasu, aby dokładnie zapoznać się z opinią audytora. A raport liczy aż 214 stron.
Zdaniem wiceprezesa Olivy, ostateczne zakończenie konfliktu z akcjonariuszami mniejszościowymi umożliwi Michelinowi dalsze wspieranie inwestycji eksportowych Stomilu, którego kilka miesięcy wcześniej zaniechano. - Główne ustalenia raportu ponownie otwierają przed nami perspektywy rozwoju - uważa Benoit de la Breteche, prezes Stomilu Olsztyn.
Przedstawiciele giełdowej spółki pytani o możliwość wypłaty dywidendy z zysku za ubiegły rok, który wyniósł ponad 106 mln zł, nie chcieli ujawnić, czy będą proponować walnemu zgromadzeniu jej wypłatę. - Za wcześnie na takie decyzje - mówi prezes Breteche.