Reklama

Proste pytanie

Publikacja: 07.03.2003 09:40

Krzysztof Grzesiowski i Wiesław Molak: Jakie jest stanowisko senatorów w sprawie referendum unijnego - czy ma być ono jednodniowe czy dwudniowe?

Longin Pastusiak: Są sprawozdania dwóch komisji (...) Obie komisje uchwaliły - choć pracowały osobno - pewne wspólne poprawki.

Najważniejsze jest, czy jeden dzień czy raczej 2 dni?

To jest właśnie kwestia do dyskusji. Komisje opowiedziały się za dwudniowym referendum, ale które będzie organizowane w sobotę i w niedzielę, nie zaś w niedzielę i poniedziałek (...) Komisje ponadto przyjęły zasadę, że osoby, które kończą 18 lat, w drugim dniu będą na specjalnie sporządzonych listach (...) Komisje postanowiły również, że zapieczętowane urny po pierwszym dniu referendum pozostaną w siedzibie komisji obwodowej, a ochronę lokali w czasie tej nocy zapewni burmistrz, wójt, prezydent miasta itd. (...)

Panie marszałku, a duża była przewaga zwolenników dwudniowego referendum? Mówię na poziomie komisji oczywiście.

Reklama
Reklama

Była przewaga, ale to nie były jednomyślne decyzje. Ostatecznie zadecyduje plenarne posiedzenie Senatu.

A jak będzie brzmiało pytanie? Jest pan zwolennikiem takiego rozbudowanego czy krótkiego pytania?

Szczerze mówiąc, jestem zwolennikiem prostego, jasnego pytania. Niestety, prawnicy naciskają właśnie na takie pytanie bardzo skomplikowane, długie, którego - obawiam się - większość może nie zrozumieć. Muszę powiedzieć, że doświadczenie innych krajów wykazuje, że proste pytanie jest całkiem możliwe - czy jesteś za przystąpieniem Polski do UE, czy nie itd.

Panie marszałku, przychodzi dzień referendum, frekwencja nie wynosi 50%, i co dalej?

Jeżeli frekwencja wynosi mniej niż 50%, to zgodnie z konstytucją takie referendum nie jest wiążące. W tej sprawie oczywiście trwają spory, ale mniejszościowy pogląd jest taki, że sprzeczne z konstytucją jest, aby takie referendum - z frekwencją poniżej 50% - uważać za głos przeciw ratyfikacji. Moim zdaniem, osoby, które nie wezmą udziału w referendum... przecież to nie znaczy, że one są przeciwne przystąpieniu Polski do UE. Te osoby zdecydowały się nie wypowiadać w tej sprawie. W związku z tym, jeżeli frekwencja nie przekroczy 50%, to zgodnie z artykułem 90. konstytucji sprawę taką przejmie prezydent, ale z upoważnienia ustawowego Sejmu.

Samo referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE nie jest obowiązujące konstytucyjnie, tzn. rząd nie ma obowiązku organizować takiego referendum. To jest dobra wola tego rządu, który postanowił w tak ważnej sprawie, z punktu widzenia przyszłości Polski, interesów Polski, zasięgnąć opinii społeczeństwa polskiego. (...) Ale o tej ostateczności powinni zadecydować ci, którzy pójdą do urn wyborczych, i ci, którzy się wypowiedzą za lub przeciw.

Reklama
Reklama

Panie profesorze, a nie może być zupełnej jasności w tej jakże ważnej sprawie?

Wśród prawników są zdania podzielone. Prawnicy, tak jak statystycy i psychiatrzy, mogą się w interpretacjach różnić.

Panie marszałku, czy dojdzie do przedterminowych wyborów?

Nie, nie sądzę. Teoretycznie jest to oczywiście możliwe, ale istnienie rządów mniejszościowych w krajach o demokracji parlamentarnej nie jest czymś nadzwyczajnym (...) n

Program PR, Sygnały Dnia, 6.03.2003

Tytuł i skróty pochodzą od redakcji PARKIETU

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama