Dotychczas sygnały na temat operacji zakupu walut obcych na rynku przez resort finansów wskazywały, że ministerstwo jest zainteresowane zakupem walut "jedynie" na spłatę odsetek długu zagranicznego Polski, czyli ok. 330 mln USD (do zapłaty w marcu i kwietniu).
Jednak, zdaniem Grabowskiego, inwestorzy wliczyli już w cenę złotego operację zapowiadaną przecież wielokrotnie przez przedstawicieli resortu, tak więc miałaby ona w tej formie niewielki wpływ na wartość polskiej waluty.
Aby wpłynąć więc na kurs złotego, czyli go osłabić, do czego miała posłużyć operacja ministerstwa, kwota zakupu musiałaby być zdecydowanie większa niż ta, której rynek się dotychczas spodziewał.
"Przeprowadzenie tej operacji teraz podziałałoby może jedynie lekko deprecjonująco na kurs złotego. To są też małe pieniądze, więc faktyczny zakup nie wpłynąłby prawdopodobnie w ogóle na rynek, gdyż uczestnicy rynku walutowego, konsumując wcześniejsze zapowiedzi ministerstwa, że coś takiego może nastąpić, brali tę możliwość pod uwagę przy wycenie kursu" - powiedział ISB Grabowski.
Przypomniał jednak jednocześnie, że ministerstwo nigdy nie zadeklarowało oficjalnie, jaką ma konkretnie strategię zapowiedzianego działania.