Kluczową kwestią przy sporządzaniu średnioterminowej prognozy dla kursu Pekao jest interpretacja notowań z ostatniego półrocza. Można postawić kilka hipotez. W optymistycznej wersji, od początku roku mamy do czynienia z korektą jesiennych wzrostów, po zakończeniu której dojdzie do ataku na historyczne maksimum. Ale jest też wariant pesymistyczny, zakładający budowanie przez kurs od końca sierpnia ub.r. rozległej formacji dystrybucji, przypominającej swoim kształtem głowę z ramionami. Prosta wyznaczająca dolną granicę takiej formacji przebiega po dołkach z października 2002 r. i stycznia 2003 r. Co ciekawe, wzrosty z obecnego tygodnia dotarły właśnie do linii równoległej do tej prostej, a zaczepionej o szczyt z drugiej połowy sierpnia. Zgodnie z teorią, znacznie zwiększa to prawdopodobieństwo powstania na wykresie głowy z ramionami. Wynika z tego, że kilkudniowa poprawa koniunktury byłaby ostatnim akcentem świadczącym o przewadze kupujących. Kolejne dni i tygodnie przyniosłyby solidną i dynamiczną przecenę, która sprowadziłaby kurs przynajmniej do ok. 70 zł.

Więcej światła na aktualny obraz notowań Pekao rzuca wykres tygodniowy. Widzimy na nim, na przełomie stycznia i lutego, powtórny atak na trzyletnią linię trendu wzrostowego. Podobnie jak w lecie ubiegłego roku był on nieudany, ale tym razem popyt nie doprowadził do wyraźnego odbicia od tej prostej. Wręcz przeciwnie, kurs rośnie powoli i od dołka z br. zyskał jedynie 8%. Zwyżki wpisują się w łagodny kanał, który można również interpretować jako odreagowanie fali wyprzedaży rozpoczętej w pierwszych dniach grudnia 2002 r. Z tego punktu widzenia pierwszym sygnałem ostrzegawczym stanie się przekroczenie dolnej granicy takiego kanału, czyli 86,3 zł. To będzie bezpośrednio zapowiadać próbę pokonania najważniejszego w tej chwili wsparcia na wysokości 85 zł.

Możliwość realizacji tego pesymistycznego scenariusza sugerują podstawowe wskaźniki techniczne. Dzienny MACD w lutym spadł do najniższego poziomu od pół roku, potwierdzając w ten sposób rysującą się przewagę sprzedających. Towarzyszyło temu ponowienie sygnału sprzedaży na tygodniowym MACD, po jego odbiciu się od poziomu równowagi. Teraz wskaźnik zbliżył się do swojej średniej, dając nadzieję na szybkie rozstrzygnięcie. Odbicie od niej będzie przemawiać za zniżkami, jej przecięcie da nadzieję na poprawę nastrojów.

Do interesujących spostrzeżeń prowadzi analiza wyników finansowych banku. Można zauważyć, że od trzech kwartałów maleje zysk netto, liczony jako suma wyników z kolejnych czterech kwartałów. O ile jednak w II i III kwartale 2002 r. pogarszające się wyniki znajdowały odbicie w obniżającej się cenie na giełdzie, to w IV kwartale już tego nie można było zauważyć. Oznacza to, że akcje Pekao stają się coraz droższe. Jeszcze lepiej to widać, gdy uwzględni się wielkość wskaźnika C/Z (cena do zysku przypadającego na 1 akcję), wyrażającego oczekiwania co do przyszłych zysków firmy. Rośnie on systematycznie od czterech kwartałów. Na koniec 2001 r. wynosił 10,6, a na koniec 2002 r. było to już prawie dwa razy tyle. Wzrost wskaźnika uzasadniony byłby w momencie, gdyby towarzyszyło mu powiększanie zysku netto, ale w tym okresie jest wręcz przeciwnie. Dlatego trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie, gdy inwestorzy zorientują się, że ich oczekiwania na dalszą poprawę wyników nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości, może dojść do korekty wartości C/Z ze względu na spadek kursu.Stałoby się to wraz z przełamaniem wsparcia na wysokości 85 zł, co otworzyłoby drogę do znacznych zniżek. Uzasadnione wydaje się więc wykorzystanie ostatniej poprawy notowań do zamknięcia pozycji na walorach Pekao. Ewentualny powrót na rynek mógłby nastąpić z chwilą pokonania 3-miesięcznej linii trendu (93 zł). Ostatecznym sygnałem sprzedaży stanie się zamknięcie poniżej 85 zł.