Prace nad wnioskiem Eureko trwają już ponad rok. Dlaczego tak długo? Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, Ministerstwo Finansów ma 60 dni na jego rozpatrzenie, może jednak zażądać uzupełnienia dokumentów, przez co bieg postępowania jest wstrzymywany. Okazuje się, że urzędnicy mają wątpliwości, czy inwestor ma wystarczające środki własne na zakup papierów PZU.
Zgodnie z polskim prawem, akcje zakładów ubezpieczeń nie mogą być nabywane ze środków pochodzących z pożyczki czy kredytu. Obawy urzędników wzrosły jeszcze, gdy Eureko podało, że po trzech kwartałach 2002 r. ma 591 mln euro straty netto, wobec 228,5 mln euro zysku w analogicznym okresie 2001 r. Strata była wynikiem odpisów inwestycyjnych dokonanych przez Eureko. Holding wypracował 588,1 mln euro zysku operacyjnego, co może świadczyć o rzetelnym prowadzeniu biznesu. Mimo że wynik na podstawowej działalności poprawił się o 65,3%, nie przekonało to jednak urzędników resortu finansów. Postanowili poczekać na wyniki Eureko za cały 2002 r.
Sprawdziliśmy w piątek, że dokumenty nie dotarły jeszcze do resortu finansów. - Nic mi o tym nie wiadomo, aby ustalono jakieś terminy - powiedziała nam w piątek Lorrie Morgan. Odmówiła także podania wyników, twierdząc, że nie może ujawniać informacji niepotwierdzonych. Z naszych ustaleń wynika, że deklarowany termin nie zostanie dotrzymany. Wszystko wskazuje na to, że Eureko nie domknęło jeszcze prac nad raportem i sprawozdanie dotrze do resortu finansów przynajmniej z kilkudniowym opóźnieniem.