"Ale jeśli takich odrzuconych propozycji będzie więcej, jeśli okaże się, że to, co konieczne, jest niemożliwe do przeprowadzenia, wtedy powiem 'dziękuję'. I z zainteresowaniem, z pozycji profesora akademickiego, będę obserwował, kto i w jaki sposób usiłuje realizować inny program" - powiedział Kołodko w wywiadzie dla tygodnika "Przegląd", który ukazał się w poniedziałek.
Wicepremier podkreślił, że do powodzenia reformy niezbędne jest jej przyjęcie na specjalnym posiedzeniu rządu 19 marca tak, by w ciągu kolejnych kilku miesięcy rząd mógł przesyłać do parlamentu kolejne projekty ustaw wchodzące w skład pakietu.
"Powiem brutalnie: jeśli ten rząd nie udowodni 19 marca, że potrafi rządzić, jeżeli nie przyjmie tego programu, po prostu nie stanie na wysokości zadania. A w budżecie państwa będzie brakować już nie 40 mld zł, ale 60 mld albo i 75" - powiedział Kołodko.
Ministerstwo Finansów chce uporządkować system finansów publicznych głównie poprzez likwidację ulg i zwolnień podatkowych, likwidację niektórych agencji Skarbu Państwa i funduszy celowych oraz zniesienie danin publicznoprawnych.
Całkowite oszczędności (dodatkowe dochody dla budżetu państwa) z proponowanych zmian, które zdaniem ministra finansów Grzegorza Kołodko powinny wejść w życie z początkiem 2004 roku, to - 0,4 mld w pierwszym roku ich funkcjonowania, 2,4 mld zł w 2005 roku, 2,8 mld zł w 2006 roku i 6,6 mld zł w 2007 roku.