Obrady trwały tak długo, bo prawdopodobnie ministrowie spierali się o kształt systemu podatkowego i sprawę indeksacji świadczeń. Jeszcze przed rozpoczęciem obrad było jasne, że zastrzeżenia do planu G. Kołodki mają minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner oraz szef resortu infrastruktury Marek Pol. Ten pierwszy uważał, że propozycje Ministerstwa Finansów nie będą wystarczającym bodźcem dla pobudzenia gospodarki. Z nieoficjalnych informacji wynikało także, że nie jest zadowolony z zapowiadanej rezygnacji z indeksacji emerytur i rent. Wicepremier Marek Pol opowiadał się natomiast za utrzymaniem niektórych ulg i zwolnień podatkowych - zwłaszcza mieszkaniowych.
Od kilku dni wicepremier Grzegorz Kołodko prowadził intensywną kampanię na rzecz swojego planu. W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek przez tygodnik "Przegląd" zagroził nawet swoją dymisją, jeśli najważniejsze założenia zostałyby odrzucone. We wtorek podczas czatu internetowego na stronach resortu finansów ujawnił kolejne szczegóły, m.in. dotyczące reformy KRUS. Wczoraj w wywiadzie dla radiowych "Sygnałów Dnia" powtórzył, że rząd musi podjąć decyzję w tej sprawie jeszcze na środowym posiedzeniu.
- Akceptacja musi być dzisiaj, o ile ten program ma być realizowany w dobrym stylu, w dobrym czasie i z dobrymi skutkami. Mamy pewien zegar polityczny, ekonomiczny i finansowy. Czas biegnie, za chwilę kończy się pierwszy kwartał - powiedział.
Choć rząd zaakceptował plan Kołodki, to ciągle nie jest jasne, jak rozstrzygnięto najbardziej drażliwe kwestie: podatki i sprawę indeksacji. W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu stwierdzono jedynie, że zmiany w podatkach, zasady ograniczania wydatków sztywnych, nowy system finansowania samorządów i kwestię indeksacji minister finansów musi jeszcze skonsultować m.in. z partnerami społecznymi, NBP i partiami politycznymi. Rząd zobowiązał też Kołodkę do wykreślenia z programu zmian, które wymagałyby nowelizowania konstytucji i przedstawienia skutków finansowych. W ciągu miesiąca resort finansów ma ponownie przedstawić program rządowi.
Przed obradami wicepremier Kołodko również wstrzemięźliwie wypowiadał się na ten temat. Jak mówił, najprawdopodobniej zostanie utrzymana kwota wolna od podatku i koszty uzyskania przychodów. Minister nie odpowiedział na pytanie, jak ma wyglądać skala podatku dochodowego od osób fizycznych. Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji, do obecnie obowiązującej skali miała zostać dodana stawka 17%. Taka była zresztą jedna z trzech propozycji Ministerstwa Finansów. Zgodnie z tym scenariuszem osoby o rocznych dochodach nie większych niż 6,6 tys. zł płaciłyby nowy, niższy podatek od 2005 r. W kolejnych dwóch latach najniższa stawka spadłaby do 15 i 13%.