Reklama

Bez ulg z nowymi podatkami

Rolnicy zapłacą 9-10-proc. podatek, inwestorzy giełdowi 20--proc. Samorządy będą mogły obniżać CIT - ale tylko do 20%. Najbogatsze gminy "będą dokonywać wpłat", a uzyskane w ten sposób pieniądze będą dzielone między biedniejsze. Pozyskanie środków z Unii Europejskiej będzie nas kosztować 41 mld zł w pierwszych 3 latach członkostwa, a nie 31 mld zł. To niektóre szczegóły programu naprawy finansów publicznych.

Publikacja: 25.03.2003 08:01

PARKIET dotarł do dokumentu, który w ostatnią środę był przedmiotem obrad rządu. Ogólne założenia wicepremier Kołodko przedstawił mediom już pod koniec lutego. Jednak najciekawsze w programie są szczegóły.

41 mld zł, a nie 31 mld zł,

musimy wpłacić do UE

Aby Polska mogła skorzystać z dotacji unijnych, sama musi wyłożyć aż 41 mld zł, a nie 31 mld zł, jak wicepremier Kołodko przedstawiał na swoich konferencjach. Z tej kwoty 22,5 mld zł powinien wyłożyć budżet państwa, 13,8 mld zł samorządy, a 4,5 mld zł inne instytucje. Budżet państwa musi również sfinansować składki członkowskie do UE i instytucji unijnych. Już w 2004 r. obciąży go to kwotą 7,4 mld zł, a w latach następnych 12 mld zł.

Polska ze strony unijnej ma szansę otrzymać 62 mld zł. Środki te będą pochodziły z funduszy strukturalnych, funduszu spójności i środków wspólnej polityki rolnej. Z kwoty 62 mld zł 6,6 mld zł będą stanowić rekompensaty dla polskiego budżetu, 10,4 mld zł projekty kontynuowane w ramach pomocy przedakcesyjnej (Phare, Ispa, Sapard), a dalsze 45,1 mld zł będą mogli wykorzystać polscy przedsiębiorcy.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Finansów zakłada poprawę efektywności funkcjonowania służb skarbowych. Zgodnie z prognozami MF już w bieżącym roku uzyska z tego tytułu 1,4 mld zł wzrostu dochodów budżetu. Największa część dodatkowych dochodów (1,2 mld zł) ma przypaść na podatki pośrednie.

Celem reformy finansów publicznych jest również powrót Polski na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego. Zdaniem MF, wciąż jest jeszcze możliwe osiągnięcie w 2003 r. 3,5-proc. tempa wzrostu PKB. W 2006 r. ma ono wzrosnąć do 6%. Z tytułu samego członkostwa Polski w UE produkt krajowy może wzrosnąć dodatkowo nawet o 1,5 do 2 punktów procentowych rocznie.

Podatek

od zysków z giełdy: 20%

W programie przedstawionym Radzie Ministrów znalazły się trzy warianty zmian w PIT, które wicepremier Grzegorz Kołodko zaprezentował mediom pod koniec lutego. Zgodnie z nimi w dwóch z trzech wariantów zmian do obecnie obowiązującej skali PIT dodaje się nowe stawki dla najuboższych. Zdaniem niektórych ekonomistów, takie scenariusze oznaczają zwiększenie obciążeń podatkowych dla klasy średniej i najbogatszych. Obniżkę podatków dla wszystkich - docelowo o 2 punkty proc. - zakłada tylko trzeci wariant.

Autorzy programu przyznają, że harmonogram obniżek we wszystkich wariantach dobrano w ten sposób, by budżet ucierpiał na tym jak najmniej. "W związku z powyższym zwłaszcza w 2004 r. skutki pozytywne mogą być tylko dla podatników o najniższych dochodach i będą one stosunkowo niskie", napisali autorzy programu.

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie 20-proc. podatek zapłacą od nowego roku również inwestorzy giełdowi. Opodatkowany ma być zysk ze sprzedaży akcji osiągnięty w ciągu jednego roku podatkowego. Straty będzie można rozliczać w ciągu 5 lat. Ci, którzy liczyli na dochody z dywidend opodatkowanych obecnie 15-proc. stawką, stracą na nowych rozwiązaniach. Podatek od dochodów z kapitału ma być liniowy, co oznacza, że dochody ze wszystkich form inwestycji będą obłożone taką samą stawką.

Likwidacja wszystkich ulg podatkowych oraz wspólnego opodatkowania małżonków to 9,3 mld zł dodatkowych wpływów budżetowych w 2007 r. Resort finansów nie wie, co zrobić z tymi pieniędzmi i proponuje rządowi rozważenie, czy zmniejszyć o tę kwotę deficyt budżetowy, zwiększyć wydatki czy też może obniżyć podatki. Swoje szacunki będzie jednak musiał zrewidować. Po ubiegłotygodniowym posiedzeniu rządu wiadomo jedno: wspólne opodatkowanie małżonków pozostanie. Bo choć w programie reformy finansów publicznych zapisano, że zakłada się likwidację wspólnych rozliczeń, to od kilku dni w publicznych wypowiedziach przedstawiciele Ministerstwa Finansów utrzymują, że nikt tego przywileju małżeństwom nie chce odbierać.CIT - 24%, podatek

katastralny - nie więcej niż 2%

Najważniejsza propozycja ministerstwa w tej części to wprowadzenie podatku dla firm od wszystkich typów działalności gospodarczej i rolniczej. Ci, którzy prowadzą dziś działalność jako osoby fizyczne i płacą 19-proc. podatek PIT, stracą na nowych rozwiązaniach. Docelowo stawka CIT ma spaść do 24%. W programie naprawy finansów publicznych zapisano jednak, że samorządy mogą ją jeszcze bardziej zredukować. Nie znaczy to jednak, że w walce o inwestorów w ogóle będą mogły zrezygnować z podatku. Autorzy programu dopuszczają możliwość samorządowych obniżek do 22 lub 20%.

Program naprawy finansów publicznych zakłada także możliwość rozszerzenia katalogu środków trwałych, które przedsiębiorca będzie mógł amortyzować metodą przyspieszoną. To rozwiązanie już obowiązuje, a dotyczy tylko nowych przedmiotów.

Prawdopodobnie od 2005 r. podatek dochodowy zapłacą także rolnicy. Byłby on pobierany ryczałtowo. Stawka ma wynosić 9-10%. Podatek dochodowy ma zastąpić obecnie pobierany podatek rolny. I dlatego, jak uważają autorzy programu, będzie neutralny zarówno dla rolników, jak i gmin, które go pobierają.

Reklama
Reklama

Program zakłada także wprowadzenie podatku katastralnego, który ma zastąpić pobierany dziś przez samorządy podatek od nieruchomości. Zapewne zacznie on obowiązywać od 2006 r. Rok wcześniej gminy będą musiały prowadzić ewidencję podatkową nieruchomości. Podstawą do opodatkowania będzie wartość budynków i gruntów, a stawka ma być uzależniona od typu nieruchomości. Dla budynków mieszkalnych ma to być ok. 0,1%, a dla tych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - nie więcej niż 2%.

Indeksacja pod nóż

Reforma finansów publicznych zakłada odejście od automatycznej indeksacji i waloryzacji niektórych wydatków. Program wicepremiera Grzegorza Kołodki wymienia ich 99. Blisko jedną piątą z nich proponuje zlikwidować. Reszta w lwiej części ma pozostać na nominalnym poziomie. To oznacza, że w latach 2004-2006 ich wielkość będzie zmieniana tylko decyzją rządu lub parlamentu. I to wtedy, gdy sytuacja budżetu będzie to umożliwiać.

Wśród świadczeń, które nie będą automatycznie indeksowane, znalazły się także emerytury i renty. "Przy bardzo niskim poziomie inflacji także waloryzacja emerytur i rent nie powinna być automatyczna, tym bardziej że proponowane zmiany w systemie podatków będą zwiększały dochody netto osób o najniższych dochodach", napisano w programie. W kolejnych 3 latach zniknąć powinna waloryzacja płac budżetówki.

Jeśli uda się wprowadzić założenia dotyczące indeksacji, to już w 2004 r. wydatki budżetu zmniejszą się o 6,7 mld zł. W 2006 r. oszczędności mogą wynieść nawet 12,4 mld zł.

Reklama
Reklama

Bogate gminy

zrzucą się na biedne

Przekazanie samorządom wpływów z podatków dochodowych PIT i CIT spowoduje, że będą one otrzymywać mniej dotacji. Aby taki system zaczął działać konieczne jest jednak wyrównanie różnic w poziomach dochodów osiąganych przez poszczególne gminy. Według szacunków MF, kosztowałoby to budżet prawie 5,7 mld zł. Ponieważ takich pieniędzy w państwowej kasie nie ma, resort proponuje, aby najbogatsze gminy przekazywały część swoich wpływów biedniejszym. Na razie wiadomo tylko, że gminy najbogatsze będą dokonywały wpłat, a uzyskane w ten sposób środki będą dzielone pomiędzy jednostki o niższych dochodach.

W 2004 r. samorządy miałyby otrzymać z budżetu 6,6 mld zł wpływów z PIT i CIT, w 2005 r. kwota ta ma wzrosnąć do 7,2 mld zł, a w 2006 r. do 37,3 mld zł. Według wstępnych szacunków, w przyszłym roku budżet musiałby przekazać samorządom prawie 43% dochodów z PIT i prawie 17% wpływów z CIT.

MF zakłada też zmniejszenie tzw. subwencji ogólnej przez likwidację jej części rekompensującej i drogowej. Wysokość subwencji ma zależeć m.in. od wzrostu gospodarczego i stopy bezrobocia.

Reklama
Reklama

OFE zainwestują

w autostrady

Ministerstwo Finansów chce też wzbogacenia instrumentów finansowych, w które mogą iChce przede wszystkim wykorzystać pieniądze, którymi zarządzają OFE, do finansowania projektów infrastrukturalnych. Ma się to odbywać przez zakup papierów wartościowych, emitowanych w związku z realizacją poszczególnych projektów lub certyfikatów funduszy sekurytyzacyjnych.

Resort chce również, aby fundusze emerytalne bezpośrednio uczestniczyły w finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych, tj. udzielały na ten cel pożyczek i kupowały udziały. Wymaga to zmiany ustawy o OFE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama