Reklama

Topnieją obniżki podatków

Obniżki podatków dochodowych będą mniejsze, niż to wcześniej planował wicepremier Grzegorz Kołodko - wynika z planu reformy finansów publicznych, opublikowanego wczoraj na stronie internetowej MF. To zapewne skutek wycofania się przez resort z likwidacji wspólnego opodatkowania małżonków. Miało to przynieść budżetowi 2,7 mld zł.

Publikacja: 26.03.2003 08:28

Według najnowszej wersji wariantów zmian w PIT, najniższe stawki, które będą płacić najmniej zarabiający, będą o 1-2 pkt proc. wyższe od tych, które pod koniec lutego mediom prezentował wicepremier Kołodko. Nadal jednak utrzymana została główna zasada zmian, zgodnie z którą do dziś obowiązującej skali dodane zostaną nowe progi dla najbiedniejszych. Tylko w trzecim wariancie zakłada się powszechną obniżkę stawek. Ale i ten scenariusz się zmienił. Docelowo o 2 pkt proc. zostanie obniżona tylko najniższa stawka. Pozostałe zostaną zredukowane o 1 pkt proc.

Wcale nie jest pewne, że zmiany w podatkach w takim kształcie zostaną utrzymane. Resort finansów wyraźnie stwierdza, że wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała likwidacja pozostałych ulg. Poza tym ciągle nie rozstrzygnięto, czy wpływy uzyskane ze skasowania zwolnień trafią do samorządów. Jeśli tak, to "ograniczona zostanie możliwość redukcji stawek podatkowych".

Wczoraj wiceminister finansów Jan Czekaj powtórzył, że założeniem zmian w podatkach, jakie przyjęło MF, jest to, aby nie powodowały one zwiększenia obciążeń. Jak powiedział, chodzi o to, aby "w sumie podatnicy na tym nie stracili". - Oczywiście zmiany stawek podatków i likwidacja ulg z konieczności spowoduje pewne przesunięcie dochodów pomiędzy różnymi grupami podatników. Oznaczać to będzie, że stracą ci, którzy korzystają obecnie z ulg, natomiast nie stracą ci, którzy z nich nie korzystają - powiedział J. Czekaj podczas czatu na stronie internetowej Ministerstwa Finansów.

Ministerstwo na razie nie zmieniło założeń dotyczących wprowadzenia podatku dochodowego od zysków z kapitału. Według obowiązującej wersji programu, ma on wynosić 20% zysku rocznie i zacznie obowiązywać od nowego roku. Utrzymano także zapis o stawce podatku, który płaciliby rolnicy. Jednak wiceminister J. Czekaj uważa, że może być ona wyższa niż zakładane 9-10%.

Podatek dochodowy od rolników ma zastąpić dzisiejszy podatek rolny. Resort chce, aby jego wprowadzenie było neutralne zarówno dla mieszkańców wsi, jak i gmin, które obecnie pobierają podatek rolny. I dlatego, zdaniem wiceministra Czekaja, nie należy spodziewać się w pierwszym okresie wzrostu podatków rolniczych. - Chodzi natomiast o to, aby wielkość płaconego podatku była ściśle powiązana ze skalą uzyskiwanych dochodów przez poszczególnych rolników - uważa wiceminister Czekaj.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, w systemach podatkowych innych państw rolnicy najczęściej korzystają z różnego rodzaju preferencji. - Stawka, o której mówimy, wcale nie musi być niska, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że mielibyśmy tu do czynienia z pewną specyficzną formą podatku zryczałtowanego - powiedział J. Czekaj.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama