Zysk netto EDF wyniósł w ubiegłym roku 481 mln euro, wobec 841 mln euro rok wcześniej. Stało się tak pomimo wzrostu przychodów o 19%, do 48,4 mld euro. Jako najważniejszy powód gorszych niż rok wcześniej wyników na poziomie netto zarząd francuskiej spółki podał rosnącą konkurencję na lokalnym rynku energetycznym. Pojawienie się we Francji takich graczy, jak niemieckie koncerny E.ON i RWE czy włoski Enel doprowadziło do spadku cen energii, które mocno odczuł znajdujący się wciąż pod kontrolą państwa EDF.

Oczekiwanych rezultatów nie przyniosła też strategia ekspansji na rynkach latynoamerykańskich. EDF bardzo dotkliwie odczuł kryzys finansowy w Argentynie. Dewaluacja tamtejszej waluty naraziła francuską firmę na straty, które obniżyły ubiegłoroczny zysk całej grupy o 1,17 mld euro. Kłopoty nie ominęły koncernu także na europejskich rynkach. W Niemczech, gdzie przejął za 2,4 mld euro spółkę energetyczną Energie Baden-Wuerttemberg, zanotował w ub.r. stratę w wysokości 174 mln euro. Łącznie EDF na zagraniczną ekspansję wydał 15 mld euro.

Analitycy ostrzegają, że słabe wyniki mogą zakłócić plany prywatyzacji francuskiego koncernu. Dyrektor generalny EDF - Francois Roussely - reorganizuje właśnie firmę, by prawdopodobnie na początku 2004 r. wprowadzić akcje spółki na giełdę.