Ostatnie 2 tygodnie notowań przyniosły zniżkę kursu. Skłania ona do postawienia kluczowego pytania, czy jest to równoznaczne z powrotem do średnioterminowego trendu. Niestety, obecnie nie można udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi. Wynika to głównie z tego, że na początku lutego dynamiczna przecena została powstrzymana w pobliżu ważnego wsparcia, jakim jest dołek z jesieni 2001 r. Wyznacza on dolną granicę półtorarocznego trendu bocznego, jaki zdominował notowania banku w tym czasie.
W miesiąc kurs stracił 30%
Można zauważyć, że odzwierciedla on brak zdecydowania inwestorów w ocenie wyników działania spółki w tym okresie. Z jednej strony musi martwić trwający od 3 kwartałów spadek przychodów z tytułu odsetek, liczonych narastająco za cztery kwartały. Zostało to poprzedzone trwającym tyle samo okresem stagnacji przychodów. Odbijają się tu, jak w zwierciadle, strukturalne bolączki polskiego sektora bankowego, czyli malejące ze spadkiem stóp procentowych marże odsetkowe i obawy przez rozwinięciem akcji kredytowej, wynikające z braku perspektyw szybkiej poprawy kondycji przedsiębiorstw. Z drugiej strony nie można nie zauważyć, że przez 6 kolejnych kwartałów zwiększał się zysk z działalności bankowej, choć od roku dynamika tej poprawy obniżyła się. Ostatni kwartał ub.r. przyniósł zatrzymanie tej tendencji. Liczony narastająco za cztery kwartały wynik na działalności bankowej obniżył się o ponad 3,5%. To natychmiast znalazło odbicie w wycenie rynkowej. Kurs w ciągu miesiąca spadł o ok. 30%.
Tak silna reakcja inwestorów pogorszyła techniczny obraz spółki. Przede wszystkim zagroziła 1,5-rocznej konsolidacji. To, czy będzie on nadal obowiązywał, w największym stopniu zależy od przebiegu trwającego odbicia. Przez miesiąc od ustanowienia lokalnego dołka na wysokości 2,43 zł kurs zyskał 16,5%, co pozwoliło odrobić około 1/3 styczniowych strat. Wzrost zatrzymała dość obszerna luka bessy z 27 stycznia pomiędzy 2,8-2,85 zł. Jest jasne, że dopóki nie zostanie ona zasłonięta na rynku, będzie się utrzymywać zagrożenie powrotem do spadków. W takiej sytuacji prawdopodobnie zakończyłoby się to przełamaniem minimum z jesieni 2001 r. (2,36 zł). Domknięcie okna bessy stwarzałoby szanse na wykonanie kolejnego ruchu w górę w ramach tendencji horyzontalnej, co oznaczałoby dotarcie kursu w okolice 4 zł.
Ponad wzrostową linią trendu