Reklama

Hausner kwestionuje strategię szybkiego wejścia Polski do strefy euro

Warszawa, 27.03.2003 (ISB) - Minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner, jeden z głównych architektów polityki gospodarczej w Polsce, z coraz większym naciskiem kwestionuje zasadność dążenia Polski do szybkiego członkostwa w Unii Gospodarczo-Walutowej. Dążenie do spełnienia kryteriów z Maastricht ogranicza możliwości dostosowań strukturalnych w gospodarce, czyli oddala konwergencję realną, powiedział Hausner, przyznając, że istnieje w tym zakresie zasadniczy spór między rządem a Radą Polityki Pieniężnej.

Publikacja: 27.03.2003 15:48

"Jest otwarty i zasadniczy spór, składający się z trzech kwestii - relacji między polityką rządu a polityką monetarną, a w szczególności związku między polityką gospodarczą a wejściem Polski do Unii Europejskiej (UE) i polityką gospodarczą a wejściem do strefy euro, czyli sprawą najistotniejszą" - powiedział Hausner podczas czwartkowego spotkania z bankowcami i analitykami w czwartek.

Głównym dylematem obecnej polityki gospodarczej rządu jest bowiem, zdaniem Hausnera, problem czy koncentrować się na dążeniu do równowagi makroekonomicznej jako podstawy trwałego wzrostu gospodarczego, czy też na zmianach strukturalnych, czyli dążeniu do wzrostu jako podstawy równowagi makroekonomicznej.

"Konwergencja nominalna ogranicza dostosowania strukturalne w gospodarce. (...) Co więcej, bez rzeczywistego dostosowania strukturalnego, nie da się utrzymać konwergencji nominalnej. Jak bowiem można utrzymać wskaźniki nominalne, jeśli gospodarka będzie taka, jaka jest, czyli będzie się rozwijała w tempie 1% rocznie, a bezrobocie będzie rosło" - powiedział Hausner.

A utrzymanie na odpowiednim poziomie wskaźników konwergencji nominalnej jest de facto głównym wymogiem zakwalifikowania gospodarki do członkostwa w strefie euro.

Chodzi tu przede wszystkim o trwałe obniżenie deficytu budżetowego do poziomu poniżej 3% Produktu Krajowego Brutto (PKB), utrzymanie poziomu długu publicznego poniżej 60% PKB, osiągnięcie stabilnego i niskiego wskaźnika inflacji oraz odpowiedniego poziomu stóp procentowych. Kolejnym elementem koniecznym do przyjęcia euro jest wykazanie, że złoty jest walutą stabilną.

Reklama
Reklama

Hausner zaznaczył, że konwergencja nominalna nie sprzyja w krótkim okresie dostosowaniom strukturalnym, ponieważ muszą one nastąpić na "ścieżce ekspansji, a nie na ścieżce zwalczania działalności gospodarczej".

Powiedział również, że samo wejście Polski do UE stwarza ograniczenia dla przedsiębiorstw i ich możliwości konkurowania poprzez m.in. harmonizację polskiego prawa z unijnym.

"Harmonizacja prawna w krótkim okresie czasu ogranicza możliwości dostosowań strukturalnych. Np. kodeks pracy i zasady BHP - gdybyśmy to wdrażali, to firmy nie byłyby w stanie konkurować" - powiedział.

Minister zapowiadał już wcześniej, że rząd de facto stoi przed wyborem czy dążyć do szybkiego wejścia do strefy euro, czy odłożyć ten proces w czasie. Pierwsze rozwiązanie wymaga - jego zdaniem - zaostrzenia polityki fiskalnej, a drugie - łagodzenia obciążeń fiskalnych, co ma skutkować pobudzeniem przedsiębiorczości i wzrostu gospodarczego.

Rząd w strategii opracowanej wspólnie z bankiem centralnym ogłosił na jesieni 2002 roku, że głównym celem polityki gospodarczej polski jest przyjęcie euro tak szybko, jak jest to możliwe, czyli w 2006 lub 2007 roku.

Hausner powiedział też w czwartek, że w Polsce nie było i nie ma czegoś takiego jak koordynacja polityki budżetowej i pieniężnej (policy-mix).

Reklama
Reklama

"My żadnej policy-mix nie mamy. Mamy zaś pomieszanie ról. (...) Nie może być tak, że członkowie RPP uważają, że mają wizję doktrynalną gospodarki i uważają, że wolno im tę wizję narzucać, nie biorąc za to odpowiedzialności. Bo żadnej odpowiedzialności za narzucanie tej wizji nie biorą" - powiedział Hausner.

Zdaniem Hausnera, RPP chce zmusić rząd do konkretnych działań poprzez politykę pieniężną. Przyznał jednocześnie, że z Konstytucji i polskiego ustawodawstwa wynika, że Rada jest instytucją niezależną i odpowiada za wprowadzenie polityki pieniężnej, a rząd za politykę gospodarczą. "Ale RPP, prowadząc niezależnie politykę monetarną, ma obowiązek współdziałać z rządem na rzecz osiągnięcia celów polityki gospodarczej.

"Jeśli nie będzie rzeczywistego zbudowania policy-mix, to wszystko się rozsypie" - podsumował. (ISB)

Karolina Słowikowska

ks/tom/mw

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama