Kinepolis Poznań, kinowy kompleks z 20 ekranami i ponad 7,3 tys. miejsc na widowni ruszył w 2001 roku. W pierwszym roku działalności wypracował 3,7 mln euro przychodów i 3 mln euro straty na poziomie EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). Na koniec 2002 roku wpływy ze sprzedaży polskiego oddziału wzrosły o ponad 78%, a EBITDA była już dodatnia (wyniosła niemal 0,4 mln euro). Jednak już na poziomie operacyjnym poznański kompleks nie jest rentowny. Na koniec 2002 roku strata operacyjna Kinepolis Poznań pogłębiła się do 2,86 mln euro (rok wcześniej wyniosła 1,08 mln euro).
Cała belgijska grupa wypracowała w ubiegłym roku 207,2 mln euro przychodów, czyli o 5,2% mniej niż w 2001 roku. Stratę netto udało się jej zredukować z ponad 20 mln euro do 5,7 mln euro. Byłaby jeszcze mniejsza, gdyby nie straty poniesione na różnicach kursowych euro i złotego (w 2002 roku złoty osłabł o 4,7%). To właśnie ten czynnik sprawił, że polski oddział (jako jedyny) nie wypracował zysku operacyjnego i pogłębił stratę grupy niemal o 3 mln euro.
Proces wychodzenia ze strat na poziomie grupy belgijska firma zamierza zakończyć w tym roku. - Nasz główny cel to redukcja zadłużenia i wypracowanie dodatniego wyniku na koniec roku - powiedział na piątkowej konferencji Jan Staelens, dyrektor finansowy Kinepolis.
Zarząd grupy nie chce pozbyć się poznańskiego multipleksu. - Na razie podjęliśmy kroki, aby poprawić wyniki polskiego oddziału. Dyskusyjne jest jednak, czy uda się doprowadzić do tego, aby osiągnął próg rentowności w 2003 roku. Przeznaczyliśmy większą część powierzchni obiektu pod wynajem i zabezpieczyliśmy się w 100% przed ryzykiem walutowym - wyjaśnił Florent Gijbels.
Przyznał jednak, że Kinepolis nie ma w planach dalszych inwestycji w Polsce. Do tej pory grupa przeznaczyła na nie ok. 35 mln euro. Zarzucono projekt budowy multipleksu w Warszawie. Grunt zakupiony na ten cel Belgowie sprzedali w ub. r.