Im szerszy krąg uprawnionych będzie systematycznie uczestniczył w walnych zgromadzeniach, tym większe są szanse na to, że między spółką i akcjonariatem zostanie nawiązany dialog korporacyjny. Jest to proces wymiany poglądów, przyczyniający się do utrwalenia przewidywalności stanowisk obu stron. Często owocuje to wzrostem wartości spółki. Prawo jest w tej kwestii liberalne.
Kodeks spółek handlowych nie zawiera wskazówek co do pory odbywania walnego zgromadzenia i dopuszcza, by miało ono miejsce w miejscowości będącej siedzibą spółki, a także w miejscowości będącej siedzibą giełdy, na której są dopuszczone do obrotu akcje spółki (czyli w Warszawie). Ewentualnie walne może odbyć się też w innych miejscach na terytorium RP, wskazanych w statucie spółki.
Praktyka bywa różna. Niektóre spółki, traktując akcjonariuszy przyjaźnie, zwołują walne zgromadzenia w porze umożliwiającej uczestnikom wygodny dojazd na miejsce, a nawet informują o połączeniach lub trasach dojazdu, aranżują różne ułatwienia, na przykład dotyczące parkowania samochodów lub dożywiania gości. Inne spółki mnożą utrudnienia, zwołując np. zgromadzenie na godziny niedogodne dla przyjezdnych.
Bardziej klarowne są czeskie zasady dobrej praktyki: Tam na spółce ciąży powinność kreowania ułatwień, służących uczestniczeniu indywidualnych inwestorów w zgromadzeniu. Stąd nie powinno ono odbywać się w miejscu lub porze narażających któregokolwiek z akcjonariuszy na nieuzasadnione wydatki lub trudności związane z udziałem w walnym zgromadzeniu.
Odbywanie zgromadzeń w siedzibie spółki (w dni wolne od pracy) ułatwiłoby udział akcjonariuszom - pracownikom. Lecz pracownicy często wyzbyli się akcji przy pierwszej okazji. Natomiast odbywanie walnych zgromadzeń w Warszawie ułatwia życie finansistom.