Reklama

Hausner przeciwny szybkiemu wejściu Polski do strefy euro i zaciskaniu fiskalnemu

Warszawa, 02.04.2003 (ISB) -- Minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner opowiedział się w środę przeciwko szybkiemu wejściu Polski do strefy euro. Uważa,, że przyjęcie euro powinno nastąpić dopiero na ścieżce szybkiego wzrostu gospodarczego, a to będzie możliwe głównie poprzez zorientowanie polityki gospodarczej na pobudzanie popytu i inwestycji, co stoi w sprzeczności do zacieśnianiem polityki fiskalnej, koniecznym do wejścia do strefy euro.

Publikacja: 02.04.2003 14:57

W październiku 2002 roku Narodowy Bank Polski (NBP) i Ministerstwo Finansów ogłosili wspólną strategię wejścia Polski do Unii Gospodarczo-Walutowej (EMU), która zakłada przyjęcie europejskiej waluty tak szybko, jak jest to możliwe, czyli w 2006-2007 roku.

"To zła linia polityki gospodarczej, ponieważ jest to linia, która będzie musiała oznaczać zaciskanie polityki fiskalnej i w istocie rzeczy rezygnację z bodźców pobudzających gospodarkę" - powiedział Hausner na konferencji prasowej.

Hausner opowiada się za doprowadzeniem do wysokiego wzrostu gospodarczego i orientowaniem polityki na spełnienie kryteriów nominalnej konwergencji na ścieżce wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Celem nadrzędnym polityki gospodarczej nie powinno być wyznaczenie daty przyjęcia euro. Zaznaczył jednak, że rząd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie, a wybór ten jest zdaniem ministra zasadniczym elementem prowadzenie polityki gospodarczej w Polsce.

Hausner już wcześniej kwestionował zasadność dążenia Polski do szybkiego członkostwa w Unii Gospodarczo-Walutowej. Dążenie do spełnienia kryteriów z Maastricht ogranicza bowiem jego zdaniem możliwości dostosowań strukturalnych w gospodarce, czyli oddala konwergencję realną, argumentował minister.

Reklama
Reklama

Wejście do strefy euro wymaga ograniczenia deficytu budżetowego do poniżej 3% PKB, długu publicznego poniżej 60% PKB, niskiej i stabilnej inflacji, oraz zbliżonego do unijnego poziomu stóp procentowych.

Dla przypomnienia, sam minister finansów Grzegorz Kołodko, zwolennik szybkiego wejścia do strefy euro, powiedział niedawno, że nie stanie się nic strasznego, jeżeli Polska lub Węgry nie wejdą do strefy euro przed 2008 czy 2009 rokiem. (ISB)

ks/tom/qk/ks

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama