Analiza wykresu Rafako z kilku ostatnich miesięcy pozwala na postawienie tezy o zakończeniu niekorzystnej dla posiadaczy akcji półtorarocznej tendencji spadkowej. Na razie jest to jednak hipoteza oparta głównie na przekonaniu, że od pół roku kształtuje się formacja podwójnego dna z linią szyi przy 4,74 zł. To przekonanie wcale nie musi znaleźć potwierdzenia w rzeczywistości.
Warto zwrócić uwagę na kilka elementów. Ruch spadkowy ze stycznia i lutego można traktować jako powrót do przełamanej linii trendu. Obrona poziomu 4,22 zł w jego trakcie jest istotnym sygnałem przemawiającym na rzecz byków. Kolejny ważny sygnał płynie z analizy aktywności inwestorów, która znacząco zwiększyła się w czasie ruchów w górę w ramach konsolidacji i malała przy spadku kursu. Dodatkowo obserwujemy pozytywne wskazania szybkich średnich kroczących. Średnie z 7 i 15 sesji rosną ponad średnią z 45 sesji, a sam kurs zaś znajduje się ponad nimi, potwierdzając w krótkim terminie tendencję wzrostu wartości akcji. Jednak już średnie z 45 i 90 sesji mają kłopoty z wejściem w fazę trwałych wzrostów, co potwierdzałoby, że nadal w średnim terminie pozostajemy w najlepszym wypadku w trendzie bocznym.
Kluczowy opór przy 4,74 zł
Od najważniejszego obecnie oporu kurs dzieli ok. 5%. To zbyt mało, by rozważać kupno tych walorów już teraz, zanim rozstrzygnie się kierunek dalszego trendu. Równocześnie posiadacze tych akcji nie mają teraz powodów, by się ich pozbywać. Od blisko 2 lat wykres nie wyglądał tak dobrze. Nie można jednak wykluczyć, że zanim dojdzie do wybicia z konsolidacji, będziemy świadkami jeszcze jednego impulsu spadkowego. Tym razem nie powinien on być silny i raczej nie przekroczy bariery 4,5 zł. Tutaj wypada mniej więcej połowa półrocznego trendu bocznego.
Spadek do tego poziomu wykorzystałbym do akumulowania tych walorów. Jeśli bowiem spojrzeć na notowania Dębicy z połowy 2001 r. i obecne notowania Rafako, można dostrzec pewne podobieństwo w zachowaniu się kursów bezpośrednio przed rozpoczęciem silnych wzrostów, które w przypadku Dębicy dały stopę zwrotu przekraczającą 100%. Uwagę zwracam szczególnie na fakt, że podczas ostatniej fali spadków w obu przypadkach obserwowaliśmy praktycznie zanik zainteresowania inwestorów tymi walorami. Ponadto długość trwania okresów konsolidacji poprzedzających wybicie też jest podobna.