Wykupione obligacje były oprocentowane na poziomie inflacji. Wprawdzie większość - 60% - tych papierów została już zamieniona na obligacje rynkowe, jednak reszta obniżała wyniki banków, które miały je w portfelach. W rezultacie były one w gorszej sytuacji niż młodsza konkurencja lub te banki, które dopiero ostatnio rozwinęły akcję kredytową. Dokonany wczoraj wykup miał załatwić tę sprawę.
- Wykupione obligacje miały wartość 5,211 mld zł. Do tego jeszcze doszły odsetki. Razem banki dostały 5,269 mld zł - powiedziała Barbara Kowalska, naczelnik wydziału rezerwy obowiązkowej w departamencie operacji kapitałowych NBP.
Wykup tych papierów nie tylko powinien poprawić wyniki banków, które będą mogły za uzyskaną gotówkę kupić instrumenty o wyższej rentowności (inflacja wynosi obecnie 0,5%, a obligacje skarbowe dają ok. 5,5% zysku). Zgodnie z zamierzeniami NBP, ma to być wstęp do dalszego obniżania rezerwy obowiązkowej, aż do poziomu obowiązującego w Unii Europejskiej, czyli 2%. Obecnie zaś wynosi ona w Polsce 4,5%. Jednak nikt z banku centralnego ani z Rady Polityki Pieniężnej nie chce na razie mówić, kiedy można się spodziewać następnej obniżki poziomu rezerwy obowiązkowej.