Przez półtorej sesji obserwowaliśmy spokojne osuwanie się indeksów, co wobec wcześniejszej zwyżki i słabszej na początku tygodnia postawy giełd zachodnich nie powinno dziwić. Proces ten odbywał się jednak przy wyraźnym zmniejszeniu się aktywności inwestorów. Warto też zwrócić uwagę, że wiele spółek po przebiciu istotnych technicznych oporów wykonało ruch powrotny do pokonanych poziomów. Wskazuje to na korekcyjny charakter tego ruchu i zwiększa szansę na kontynuację krótkoterminowej zwyżki.

Od miesiąca najważniejszym katalizatorem zachowań inwestorów jest wojna, a właściwie oczekiwanie na jej zakończenie. Ta nadzieja na kres konfliktu na przemian budzi się lub gaśnie, w zależności od doniesień z frontu. Krótka euforia wywołana wkroczeniem wojsk amerykańskich do Bagdadu wskazuje, iż pojedyncze sukcesy w coraz mniejszym stopniu będą oddziaływać na wyobraźnię inwestorów. Prawdopodobnie ostateczne i nie tak odległe zwycięstwo jest już w cenach, natomiast jakaś spektakularna porażka mogłaby wywołać na giełdach małe trzęsienie ziemi. Poza tym w miarę upływu czasu w procesie podejmowania decyzji inwestycyjnych na znaczeniu zyskiwać będzie kondycja poszczególnych gospodarek oraz sytuacja spółek tam działających.

Niestety, obserwacja tego obszaru życia nie może być w tej chwili źródłem optymistycznych wniosków: na przykład Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu dla gospodarki w strefie euro, ostrzegając nawet o możliwości wystąpienia recesji. Gremium to przedstawiło również ocenę naszego kraju odbiegającą od rządowych prognoz, z czym w barwnych słowach nie zgodził się wicepremier Kołodko. Wydaje się jednak, że optymizm jednego ministra to za mało, aby uwierzyć, że nadchodzą lepsze czasy.

Zwróć uwagę na:

Millennium - plany znaczących zmian w akcjonariacie pomogły w pokonaniu oporu na poziomie 3 zł. Walor odzyskując dawny wigor może w niedługim czasie osiągnąć strefę 3,40-3,50.