Fala krótkoterminowego optymizmu, widoczna na rynkach zagranicznych, w niewielkim stopniu dociera na GPW. Mimo tego, po dwumiesięcznym okresie konsolidacji inwestorzy zdecydowanie zwiększyli swój popyt na walory rodzimych spółek. Środowa sesja mogłaby być kolejnym pozytywnym argumentem przemawiającym za kontynuacją wzrostów, jednakże silny atak niedźwiedzi przypuszczony zarówno na początku jak i na koniec dnia nie pozwolił bykom na łatwe zwycięstwo. Najwięcej zyskały akcje Millennium i Dębicy - każde ponad 3%, najbardziej aktywna TP SA pozostała neutralna, a największym balastem ciągnącym rynek w dół były KGHM, Pekao oraz PKN Orlen. Ostatecznie indeks zakończył dzień na lekkim plusie.
Godne uwagi są dwie luki hossy, które powstały w przeciągu ostatniego tygodnia. Jeżeli okno nie zostanie wypełnione w ciągu trzech sesji, mogłoby to oznaczać, że rynek będzie się poruszał w kierunku przez nie wyznaczonym. Luka startu pozytywnie przeszła ten test. Otwartą kwestią pozostaje tylko, czy poniedziałkowe okno pozostanie w tym tygodniu nadal otwarte.
WIG20 znajduje się już w czwartej ćwiartce trójkąta zniżkującego, zapoczątkowanego pod koniec grudnia 2000 roku (szczyty kolejno I'02, VI'02 i I'03 i dna IX'01, potrójne dno VII-X'02, III'03) i zbliża się powoli do jego wierzchołka. Można przypuszczać, że wybicie z ponad dwuletniej formacji będzie silne i gwałtowne. Górne ramię formacji znajduje się na wysokości 1170-1180 punktów - z każdą sesją obszar ten obniża się.
Pokonanie oporów w postaci średnich kroczących z 15 i 45 sesji potwierdza optymistyczne nastroje inwestorów. Przebicie się wykresu ponad średnią SK-100 (ostatnio miało to miejsce pół roku temu) pokazuje, że rynek prawdopodobnie zdyskontował już wszystkie złe wiadomości, a niskie ceny akcji są już wystarczająco atrakcyjne dla rynkowych graczy. Za wzrostami przemawiają dodatkowo zwyżka SK-15 ponad SK-45, pozytywny układ średnich MACD i potwierdzenie przez nie wzrostu WIG20, a także dodatnie nachylenie trendu na RSI.