"To, co proponuje wicepremier Kołodko, nie przyspiesza wejścia Polski do strefy euro. Nie zmniejsza to deficytu budżetowego, w przypadku długu publicznego mamy jeszcze trochę ?luzu`" - powiedział ISB Bratkowski po czwartkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Wejście do strefy euro wymaga ograniczenia deficytu budżetowego do poniżej 3% PKB, długu publicznego poniżej 60% PKB, niskiej i stabilnej inflacji, oraz zbliżonego do unijnego poziomu stóp procentowych.
"Kryterium deficytu budżetowego ta operacja [uwolnienia rezerwy rewaluacyjnej - przyp. ISB] nie poprawi" - dodał wiceprezes NBP.
Minister finansów chce przeznaczyć ok. 10 mld zł z wynoszącej ponad 27 mld zł rezerwy na sfinansowanie części składki Polski do Unii Europejskiej i/lub spłaty części długu zagranicznego, dlatego też według niego nie spowoduje to bezpośredniego dopływu pieniądza na rynek wewnętrzny.
Bratkowski także powiedział, że jest zaniepokojony stanowiskiem zarówno ministra gospodarki i pracy Jerzego Hausnera, jak i Kołodki, którzy dopuszczają późniejsze wejście Polski do strefy euro. "Martwi mnie to, ale jest to decyzja rządu" - stwierdził.