W czwartek późnym wieczorem posłowie przyjęli w trzecim czytaniu rządowy pakiet ustaw o: działalności ubezpieczeniowej, ubezpieczeniach obowiązkowych, pośrednictwie ubezpieczeniowym, nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych. Z przyjętych zapisów wynika, że klienci firm ubezpieczeniowych będą musieli liczyć się z dodatkowymi kosztami. Posłowie nie zgodzili się, aby z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych wykreślić zapis o wprowadzeniu opłaty w wysokości 1 euro od każdej zawartej umowy ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Mają ją ponosić zakłady ubezpieczeń. Biorąc pod uwagę, że w 2002 r. wystawiono blisko 14 mln polis OC, rocznie będą musiały ponieść dodatkowe koszty rzędu 60 mln zł. Wpływy z opłaty mają być przeznaczone na Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców, której stworzeniem zajmuje się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort szacuje, że budowa CEPiK-u pochłonie około 0,5 mld zł. Przedstawiciele środowiska ubezpieczeniowego twierdzą, że tak wysokie wydatki nie mają żadnego uzasadnienia (jeszcze dwa lata temu koszt stworzenia takiej bazy szacowano na 180 mln zł). Proponują skorzystanie z doświadczeń i pomocy finansowej rządu szwedzkiego, który wdrożył podobny system za dużo mniejsze pieniądze. Ich zdaniem zakłady ubezpieczeń nie będą w stanie udźwignąć zaplanowanych przez rząd kosztów tworzenia CEPiK-u, dlatego też przerzucą je na kierowców. Podobnie będzie prawdopodobnie z rejestrem pośredników ubezpieczeniowych, który powstanie przy Urzędzie Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym, która to przewiduje, nie precyzuje, kto będzie płacił za stworzenie i korzystanie z tej bazy (wcześniej miała go prowadzić Polska Izba Ubezpieczeń, która finansowana jest przez zakłady ubezpieczeń). Niezależni analitycy szacują, że rejestr agentów może pochłonąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych.
Koszty funkcjonowania firm podniesie również przepis zakazujący łączenia funkcji członka zarządu w kilku zakładach ubezpieczeń, wchodzących w skład jednej grupy kapitałowej. Z szacunkowych wyliczeń wynika, że w skali sektora mogą one wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Nie chodzi tu tylko o pensje dla nowo zatrudnianych prezesów, ale także tworzenie kolejnych struktur organizacyjnych.