Porozumienie zarządu KGHM z Związkiem Zawodowym Pracowników Przemysłu Miedziowego kończy spór zbiorowy z największym związkiem działającym w spółce. - Oprócz postulatu płacowego zarząd zagwarantował nam realizację pozostałych żądań - poinformował Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM i poseł SLD. Chodzi m.in. o zwiększenie udziału firm z grupy kapitałowej w realizacji inwestycji na rzecz KGHM oraz "realizację przedsięwzięć w regionie z zakresu energetyki, gospodarki odpadami, ekologii i logistyki".
Podana przez PAP relacja z konferencji w Lubinie o godzinie 15.43 wywołała małą "panikę" na giełdzie. Kurs KGHM, który spadał o 1,2%, ostatecznie obniżył się o 4%, do 11,9 zł. - Wzrost kosztów płac bez redukcji zatrudnienia to zła informacja dla akcjonariuszy - powiedział Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku, który zakładał, że zarząd KGHM zaakceptuje najwyżej 4--proc. podwyżkę wynagrodzeń. Skalą podwyżki zaskoczony jest również Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao. - Jeżeli wynagrodzenia rosną w takim tempie przy cenie miedzi nieco wyższej od 1600 dolarów za tonę, to jakie będą żądania pracowników, jeżeli zwiększy się ona do np. 1800- -2000 dolarów - pyta.
Z porozumienia wynika, że tzw. osobiste zaszeregowanie pracowników KGHM nie wzrośnie w tym roku. Ich łączne zarobki będą jednak wyższe o 7% (średnioroczna inflacja założona w budżecie to 2,3%), ponieważ otrzymają "nagrodę specjalną", płatną w dwóch ratach w lipcu i październiku. - Z tego tytułu koszty płac wzrosną o ponad 30 mln zł. To jest jednorazowa nagroda m.in. za rekordowe wyniki produkcyjne. - powiedział Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM. Przewodniczący R. Zbrzyzny poinformował, że do 15 czerwca pracownicy dostaną też nagrodę za wypracowanie przez KGHM zysku w 2002 r. (wynika to z układu zbiorowego pracy). Otrzymają dodatkową miesięczną pensję.