Reklama

4Media - gdzie są miliony?

Amerykanie mają swojego Enrona. My - 4Media. Jaki rynek, takie proporcje. W jednym i drugim przypadku doszło jednak do ośmieszenia rynku kapitałowego, oszukania setek, a może tysięcy inwestorów i wyprowadzenia w pole instytucji nadzorujących rynek. Kto za to odpowie? Gdzie podział się majątek spółki (jej wartość księgowa sięgała dziesiątek milionów złotych)? Nie wiadomo.

Publikacja: 18.04.2003 10:27

4Media zdążyła poczynić ogromne spustoszenie na rynku, na którym działała. Prokuratury prowadzą liczne postępowania dotyczące działalności należących do niej firm. Warszawska prokuratura zajęła się także spółką-matką. Tyle tylko, że ta się rozpłynęła. Na polu bitwy pozostali jedynie pokonani inwestorzy, wierzyciele, pracownicy medialnych spółek i instytucje, takie jak Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, próbujące ratować honor, wyjaśniając meandry działalności medialnego "giganta". 22 kwietnia KPWiG przedstawi efekty postępowania. Listę zarzutów, które publicznie przedstawi, publikujemy obok. Choć jest ona imponująca, w naszej ocenie są przesłanki wskazujące, że można ją poszerzyć.

Nobel za pomysł?

Autorzy pomysłu na 4Media to Wojciech Krefft, przez długi czas prezes spółki, a potem członek rady nadzorczej (znany na Pomorzu z działalności w podziemnej "Solidarności"), Jacek Merkel, przewodniczący rady nadzorczej (z doświadczeniem politycznym, związany przez pewien czas z obozem politycznym Lecha Wałęsy, a później Platformą Obywatelską) i Dariusz Kaszubski, wiceprezes, a potem prezes spółki (najmniej znany, ale - jak przyznają współpracownicy - najbardziej intrygujący "menedżer" i być może mózg przedsięwzięcia). Nie udało nam się do nich dodzwonić. Od miesięcy milczą lub co najwyżej ograniczają komentarze do stwierdzenia, że... nie udzielają żadnych komentarzy. Spółka zaprzestała publikowania jakichkolwiek informacji.

Aktorzy drugiego planu to liczna grupa osób, które pojawiały się w wielu firmach jako prezesi, członkowie zarządów lub rad nadzorczych. Świetnym przykładem jest Mariusz H. Kierował wieloma spółkami z medialnej grupy. Przez ich pracowników i kontrahentów wielokrotnie był oskarżany o działanie na szkodę firm. W wielu sprawach był już przesłuchiwany przez prokuraturę, w jednej postawiono mu zarzuty działania na szkodę wierzycieli. Z naszych informacji wynika, że po tym, jak udało mu się (łamiąc prawo) doprowadzić do ruiny warszawskie Zakłady Poligraficzne Tamka, działa w nowej, własnej spółce... poligraficznej.

Pomysł na Chemiskór

Reklama
Reklama

Autorzy pomysłu wraz z zaprzyjaźnionymi firmami i osobami postanowili przejąć kontrolę nad giełdową garbarnią - Chemiskórem (zmieniła wkrótce nazwę na 4Media) i - po zmianie profilu działalności - uczynić ją ośrodkiem konsolidującym branżę medialną. W połowie 2000 r. w łódzkim przedsiębiorstwie pojawili się więc J. Merkel i W. Krefft i dogadując się z dotychczasowymi akcjonariuszami, w praktyce przejęli kontrolę nad Chemiskórem, stając się z czasem także dużymi jego akcjonariuszami.

Strategia

wielkomocarstwowa

Tak zaczęła się budowa grupy, która - jak zapewniano - miała stanowić zagrożenie nawet dla Agory. W lipcu 2000 r. Chemiskór ogłosił nową strategię. Zakładała ona działalność w sektorze prasy ogólnopolskiej, bezpłatnej, lokalnej, w sektorze radiowym, internetowym i poligraficznym. Następne miesiące upłynęły więc pod znakiem zapełniania portfela spółki akcjami i udziałami różnych firm, działających w interesujących ją branżach. Co ciekawe, w większości były własnością osób, które przejęły kontrolę nad Chemiskórem.

Struktura holdingu rozrastała się w błyskawicznym tempie. W jego hierarchii wyżej od 4Media miały stać jedynie dwie firmy - MediaInvest Sp. z o.o., a nad nią Media Trust SA. Obie bliżej nie znane, finansujące swoją działalność ze źródeł, które nie zostały całkowicie ujawnione, ale pozostające pod kontrolą tych samych, co i 4Media osób - W. Kreffta, D. Kaszubskiego i J. Merkla. Niżej od giełdowej spółki stały podmioty, które odpowiadały za poszczególne sektory medialnej działalności. Do nich należały znajdujące się na dole piramidy przedsiębiorstwa skupione na działalności wydawniczej.

W firmy stojące na szczycie piramidy mieli lokować pozyskani inwestorzy - Poalim Trust Services z Tel Awiwu (fundusz należący do dużego izraelskiego banku Hapoalim zainwestował w Media Trust 36 mln zł). Jak zostały wydane pieniądze- Z inwestorami zawsze było to samo. Umów z nimi, poza ścisłym kierownictwem, nikt nie widział, ich przedstawicieli też nie. Nigdy. Ciekawe, jak toczono negocjacje i gdzie. W każdym razie przedstawiciele inwestorów nie pojawiali się w spółkach. Słyszeliśmy tylko, że popłyną od nich pieniądze. Ale tych też raczej nie widzieliśmy - mówi osoba związana dawniej z 4Media. Poalim potwierdził inwestycję. Lokował jednak pieniądze nie swoje, ale klientów. Kogo, nie wiadomo.

Reklama
Reklama

Kapitału z Bliskiego Wschodu miało być więcej. - Problemy z gotówką w grupie zaczęły się po 11 września 2001 r. Wtedy po prostu coś pękło. To jedna z dwóch przyczyn upadku holdingu. Od kogo miały przyjść pieniądze, nie wiem - przyznaje nasz informator.

Od tego się zaczął upadek

Na początku stycznia 2002 r. jedna ze spółek zależnych - Polska Prasa Lokalna - podpisała umowy sprzedaży kilku należących do niej firm. Na mocy zawartych umów licencyjnych przejęła ona wydawanie wszystkich należących do tych firm tytułów prasy lokalnej, zachowując przy tym prawo ich pierwokupu. 4Media tłumaczyła, że to był efekt porządkowania holdingu po okresie dynamicznej jego rozbudowy. Wierzyciele zwracali uwagę, że sprzedaż nastąpiła mimo zajęcia udziałów przez komornika. Ich zdaniem, chodziło o wyprowadzenie majątku. Sygnałów od wierzycieli płynęło coraz więcej. Niektórzy zawiązali nawet Otwarty Komitet Wierzycieli. Inni samodzielnie walczyli o pieniądze. Do inwestorów giełdowych zaczęło płynąć coraz więcej komunikatów o sporach sądowych z Yawalem, Poligrafią, ale także mnóstwem firm spoza giełdy. Oczywiście 4Media deklarowała ciągle spłatę zobowiązań, rozwiązanie problemów finansowych itd., itp. Wierzyciele wskazywali w odpowiedzi, że spółki z grupy postępują według tych samych reguł: roztaczają wielkie wizje, zapewniają o wiarygodności, nie płacą za usługi, negocjują, zawierają porozumienia i ugody, nie dotrzymują ich i bez końca zwodzą kontrahentów.

Kiedy wierzyciele szli do sądu, atakowano ich. - Często w takich sytuacjach grupa przyjmowała taką metodę działania: jeśli wierzyciel skarżył ją do sądu lub prokuratury, grupa również składała pisma do sądu lub prokuratury - mówi nasz informator.

Przyciśnięte przez wierzycieli do muru firmy z medialnej grupy bankrutowały, a ich majątek rozpływał się. Czasami można było go odnaleźć w innych spółkach. Niektóre przedsiębiorstwa były sprzedawane, inne zmieniały nazwy lub znikały z rynku, przechodząc w stan uśpienia.

Część osób, które prowadziły interesy z 4Media, wskazywała także na inne nieprawidłowości, w tym podawanie nieprawdziwych informacji i celowy bałagan prawny, np. brak wpisów w rejestrze handlowym i brak niektórych dokumentów.

Reklama
Reklama

Czasami 4Media gasiła jakiś niewygodny dla niej pożar. - Gdy technika zwodzenia okazywała się nieskuteczna, pojawiały się pieniądze. Czasem przywożone w torbach - wyjaśnia nasz informator.

Kreatywna księgowość

Wśród zarzutów stawianych 4Media przez KPWiG pojawia się kreatywna księgowość. Potwierdzają to byli pracownicy. - Podejrzewam, że sprawozdania spółki były zmanipulowane. Niektórzy menedżerowie nanosili poprawki na dokumenty. Wydaje się też, że z kasy czerpano wedle uznania: dla jednych były pieniądze, dla innych nie. Wiem także, że nasze umowy były antydatowane. Na przykład zgłaszał się wierzyciel i nagle okazywało się, że część aktywów została wcześniej sprzedana. Jestem też przekonana, że komunikaty o sprzedaży akcji przez osoby związane ze spółką były wysyłane wtedy, kiedy sobie o tym przypomniano - twierdzi osoba związana z 4Media.

Spółka zwodziła także inwestorów giełdowych. Wielokrotnie zapowiadała np., iż aktualne są jej prognozy na 2002 r. zakładające 70 mln zł przychodów i 3,5 mln zł zysku netto. Tymczasem firma miała gigantyczne, idące w dziesiątki milionów złotych, straty. I już wiele miesięcy wcześniej musiała wiedzieć, że realizacja prognoz jest mrzonką.Podobnie wiarygodne były deklaracje o wychodzeniu na prostą Domu Wydawniczego Wolne Słowo - spółki, która miała nawet wejść na CeTO. Firma ostatecznie zbankrutowała, grzebiąc dwa ogólnopolskie pisma - "Życie" i "Prawo i Gospodarkę".

Co z tego zostało?

Reklama
Reklama

4Media nie można zlokalizować. Spółka rozpłynęła się opuszczając swą siedzibę. Nowej nawet nie szukała. Jej majątek, jak twierdzą nasi informatorzy, został przeniesiony do wyciągniętej "z zamrażarki" spółki GRP. Kieruje nią główna księgowa 4Media. GRP zajmuje się wydawaniem prasy bezpłatnej. Spółka od pewnego czasu stanowczo wypiera się jakichkolwiek związków z 4Media.

Nie wiadomo, jaki los spotkał firmy, takie jak Polska Prasa Lokalna i Polska Prasa Bezpłatna. Reszta przedsiębiorstw została albo sprzedana (czasami nie wiadomo, komu i za jakie pieniądze), albo zbankrutowała.

Zarzuty i śledztwo

Giełda wycofała akcje 4Media z obrotu ze względu na "bezpieczeństwo obrotu i jego uczestników". Zdaniem obserwatorów rynku, o kilka miesięcy za późno. KPWiG skierowała zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Zbiera również informacje od osób pokrzywdzonych przez 4Media i obiecuje pomoc w sądach. Z tego powodu, jak wyjaśnia, nie zdecydowała się wyrzucić firmy z rynku publicznego (Komisja nadzoruje bowiem tylko publiczny obrót). Co dalej? - Postępowanie się toczy. Zbieramy informacje. Wszelkie nasze działania będą prowadzone tak, aby nie uległa pogorszeniu sytuacja akcjonariuszy spółki i wierzycieli - zapewnia Michał Stępniwski, rzecznik KPWiG.

Po sporze z gdańską prokuraturą o to, kto powinien wyjaśnić działalność 4Media, sprawą spółki i jej "menedżerów" zajęła się przed kilkoma dniami warszawska prokuratura.

Reklama
Reklama

A menedżerowie 4Media? "4Media już we wrześniu 2002 r. miała taki plan, by pod koniec marca 2003 r. ogłosić upadłość i skończyć przygodę z giełdą (...), a jeden z szefów mówił kiedyś: mamy kilkanaście spółek zamrożonych w lodówce, jak trzeba będzie to je odmrozimy i zaczniemy wszystko od początku" - napisała do nas jedna z osób związanych z medialną firmą.

Zarzuty i podejrzenia KPWiG wobec spółki 4Media:

 1. Nieprawidłowe informowanie o złej sytuacji finansowo-ekonomicznej 4Media oraz spółek zależnych, w szczególności Domu Wydawniczego Wolne Słowo (DWWS).

 2. Podanie nieprawdziwych informacji dotyczących planu restrukturyzacji grupy 4Media, o którym zarząd 4Media informował w październiku 2002 r. Zarząd 4Media nie przedłożył również planu restrukturyzacji biegłemu rewidentowi, badającemu półroczne sprawozdanie finansowe spółki za 2002 r.

 3. Podanie przez spółkę w lipcu 2002 r. nierzetelnych informacji dotyczących sytuacji finansowej DWWS mówiących o osiągnięciu przez firmę progu rentowności, bez podparcia tego odpowiednimi danymi finansowymi. Tymczasem z raportu półrocznego za 2002 r. wynikało, że DWWS ma straty.

Reklama
Reklama

 4. Zawyżanie prognoz finansowych i brak ich weryfikacji w momencie, gdy ich realizacja była mało prawdopodobna.

 5. Nieprzekazanie żadnych informacji dotyczących spółki GRP SA, która według doniesień prasowych zajmuje się obecnie wydawaniem gazet.

 6. Nieprzekazanie informacji o składanych wnioskach o upadłość spółki, np. o wniosku złożonym przez Asbis.pl czy wniosku dziennikarzy "Życia".

 7. Zamieszczanie na stronie internetowej nieprawdziwych bądź nieaktualnych informacji dotyczących m.in. tzw. pionu drukarskiego, w szczególności w odniesieniu do spółki Azet Grafico.

 8. Nieterminowe przekazanie do publicznej wiadomości raportu półrocznego za 2002 r. oraz skonsolidowanego raportu półrocznego za 2002 r.

 9. Niezrealizowanie jednego z celów emisji akcji serii G o wartości 4 mln zł. Publikowanie w raportach bieżących nieprawdziwych oświadczeń o zamiarze uregulowania zobowiązania wobec Yawalu wynikającego z niezrealizowanego celu emisji akcji serii G. Nienależyte informowanie o sporze między 4Media a Yawalem, którego przedmiotem było powyższe zobo10. Podejrzenie podania nieprawdziwych informacji w prospekcie emisyjnym przygotowanym w związku z wprowadzeniem do publicznego obrotu akcji serii H.

11. Podejrzenie niepoinformowania przez Polską Prasę Lokalną, spółkę zależną od 4Media, o zajęciu udziałów w spółce Tygodniki Sp. z o.o. przez komornika sądowego.

12. Podejrzenie fałszowania sprawozdań finansowych spółki.

13. Podejrzenie wykorzystywania informacji poufnych dotyczących 4Media

oraz manipulowania kursem akcji 4Media poprzez przekazywanie

optymistycznych raportów bieżących w odniesieniu do spółki

i firm zależnych.

14. Podejrzenie podawania nieprawdziwych informacji

o nabyciu akcji imiennych 4Media.

15. Podejrzenie działania na szkodę 4Media SA i akcjonariuszy

poprzez wyprowadzanie majątku ze spółki i spółek

z grupy przez członków zarządu przedsiębiorstwa.

Przeszkodziliśmy w machinacjach

PARKIET wielokrotnie informował o podejrzeniach dotyczących wyprowadzania majątku ze spółek 4Media, m.in. w obawie przed wierzycielami. Wiosną ubiegłego roku 4Media odpowiedziała obraźliwym komunikatem, informującym, że podaje nas do sądu. Nie podała. - Nie było takiego zamiaru. Zarząd sądził, że w taki sposób zastraszy media. Efekt okazał się odwrotny do oczekiwanego. Informacje w PARKIECIE to, oprócz wydarzeń z 11 września, drugi czynnik, który spowodował, że nie udało się dalej tak łatwo oszukiwać inwestorów - twierdzi osoba związana ze spółką. - Tym bardziej że Komisja wkrótce odmówiła zgody spółce MediaInvest na przekroczenie progu 25% głosów na WZA 4Media, powołując się na interes i bezpieczeństwo gospodarki - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama