Leasing maszyn i urządzeń technologicznych oraz komputerów i maszyn biurowych w ubiegłym roku okazał się w przeciwieństwie do środków transportu mniej dynamiczny. Obydwa segmenty rynku w poprzednich latach radziły sobie nieco lepiej. Ich udział w leasingu ogółem zmalał, mimo że w przypadku maszyn nadal pozostaje największy w Europie.

Fachowcy tłumaczą powodzenie tego leasingu trudnościami polskich firm. I, paradoksalnie, ten sam powód tłumaczy spadek zainteresowania leasingiem maszyn. Niewiele polskich firm stać bowiem na kosztowne inwestycje w niezbędny w działalności sprzęt. Nie można jednak z inwestycji zrezygnować całkowicie - kto dysponuje nowszą i tańszą technologią, wygrywa konkurencję. Przedsiębiorcy decydują się więc na leasing maszyn. Ale w okresie dekoniunktury muszą oszczędzać również na tym.

Umowy na leasing środków technologicznych podpisywane są na wiele lat, a to oznacza, że tacy klienci na tyle właśnie lat "znikają" z rynku. Dopóki nie pojawi się znacząca zmiana w technologii, leasingobiorcy nie opłaca się szukać nowych maszyn. Pozostaje więc przy leasingu już obecnego sprzętu. Jednocześnie stan gospodarki nie pozwala firmom na takie rozwinięcie działalności, aby rozbudowywać swoje linie produkcyjne. Tym bardziej że większość z nich była tworzona z myślą o zwiększaniu produkcji - ostatni rok zaś przynosił raczej jej ograniczanie.