Według OECD, Polskę czeka w tym roku umiarkowane ożywienie gospodarcze, którego głównym motorem będzie eksport. Zakładane przez ekonomistów odbicie w inwestycjach nie jest jednak przesądzone, bo będzie zależeć od sytuacji politycznej.
Również w opinii ministra finansów Grzegorza Kołodki, eksport odgrywa obecnie ogromną rolę w napędzaniu gospodarki. Jego ocena sytuacji makroekonomicznej w Polsce jest jednak dużo bardziej optymistyczna. Jak poinformował wczoraj, w trzecim kwartale wzrost gospodarczy wyniesie ok. 3% i przyspieszy do ok. 4% w czwartym kwartale.
OECD podniosła za to prognozy dla Polski na 2004 r. Gospodarka ma się rozwijać w tempie 3,5%, a nie 3%, jak wcześniej sądzono (według prognoz MF, wzrost gospodarczy ma wynieść w 2004 r. 4,9%). Ma to związek z lepszymi perspektywami dla naszego eksportu oraz korzyściami z członkostwa w Unii Europejskiej. To powinno przyczynić się do stopniowej poprawy w inwestycjach. - Ale sama konsumpcja może być dużo wolniejsza z powodu spodziewanego spadku zatrudnienia - napisano w półrocznym raporcie OECD.
Organizacja szacuje, że na koniec tego roku bezrobocie wzrośnie do 20,4% z 18,7% w marcu. Odsetek osób bez pracy minimalnie spadnie w 2004 r., ale i tak będzie większy niż obecnie (19,9%).
OECD obniżyła za to prognozy dotyczące inflacji w tym roku. Ma ona wynieść 1,4%, a nie 2,5%, jak szacowano wcześniej. - Chociaż wzrost płac może być umiarkowany, to inflacja nieco zwiększy się w drugiej połowie roku. Będzie to spowodowane spadkiem wartości złotego - napisano w raporcie. W 2004 r. ceny mają wzrosnąć średnio o 2,3%.